Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Spójrzcie proszę z boku na skomplikowaną sytuację, oceńcie i napiszcie co uważacie. Jestem lvl 30, mam siostrę lvl 37. W przeciągu ostatnich 5 lat przeżyliśmy serię nieszczęść w rodzinie. Najpierw w odstępie miesiąca zmarli rodzice naszego taty. Rok później w odstępie kwartału rodzice naszej mamy. Kilka miesięcy później mamie zdiagnozowano nowotwór i rok później mama nie żyła. I w końcu tata 2 lata temu zginął w wypadku samochodowym (nie ze swojej winy). Straciliśmy łącznie 6 najbliższych członków rodziny. Mama i tata byli jedynakami, więc w zasadzie nie mieliśmy poza nimi i dziadkami nikogo innego.

Z drugiej strony nigdy szczególnie nie byliśmy z siostrą blisko. Mamy kompletnie odmienne charaktery. Ja spokojny, introwertyczny, nieśmiały, lubiący stabilizację. Ona wybuchowa, przebojowa, nie usiedzi na miejscu. No ale relacje mieliśmy poprawne. Droga życiowa potoczyła nam się zupełnie inaczej. Ja skończyłem farmację i poszedłem pracować do korpo, ona przerwała studia pedagogiczne, wyjechała zagranicę, później wróciła i pracuje dorywczo, nie znalazła pomysłu na siebie. Wiązała się z nieodpowiednimi mężczyznami, ma córkę z niespełnionym artystą, który na wieść o ciąży uciekł zagranicę i nie ma z nim kontaktu.

Po dziadkach i rodzicach dostaliśmy w sumie 3 mieszkania w miastach powiatowych, trochę oszczędności i pieniądze z polisy. Mieszkania i majątek sprzedaliśmy i podzieliliśmy się po równo. Wyszło całkiem ładnie "na start" po prawie 600 tys. zł. Ja natychmiast kupiłem sobie niewielkie mieszkanie (kawalerkę) w Warszawie w centrum. A ściśle rzecz biorąc dobrałem kredyt na 20 lat i kupiłem, bo wiadomo jakie są ceny. Siostra z kolei otworzyła salon kosmetyczny, później fryzjerski, trochę podróżowała i straciła większość pieniędzy. W efekcie ze swoim byłym partnerem (nie ojcem dziecka) wzięła kredyt na 2-pokojowe mieszkanie w niewielkim mieście, gdzie zamieszkała z córką i pracuje w urzędzie.

No i tydzień temu odezwała się do mnie z płaczem, że z pensji gminnego urzędnika nie starcza jej prawie na nic, jej były i współwłaściciel mieszkania nachodzi ją i robi problemy, a ona nie chce żeby przychodził (chociaż spłacane mieszkanie jest w połowie jego) i że chciałaby zaoferować córce coś więcej i spróbować od nowa w Warszawie. Poprosiła mnie, czy skoro ja pracuję zdalnie to mógłbym przynajmniej na rok przeprowadzić się do niej, a ona zamieszkałaby w moim mieszkaniu w Warszawie z córką i tu spróbowała znaleźć lepszą pracę.

I nie wiem jak postąpić. Życzę jej jak najlepiej, żal mi jej i jej córki, która nic nie zawiniła, ale z drugiej strony nie chcę się przeprowadzać z Warszawy na prowincję, nie znam jej byłego, z którym ma wciąż wspólny kredyt i w ogóle jakoś mi się to nie widzi. Rodzice pewnie namawiali by mnie, żebym jej pomógł w ten sposób. Nie ukrywam, że się też boję, bo ona nie jest stabilna w emocjach... Jak byście postąpili chcąc szczerze pomóc siostrze i jej małej córce (lvl 4)?

#vejt #rodzina

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 76
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: jak bardzo ufasz siostrze? Zastanów się dobrze zanim odpowiesz. Znasz ją? Kim się stała? Jak wpuścisz osobę do domu, dasz klucze, choć na 1 dzień, bez twojej obecności, to prawo w Polsce chroni taką osobę, tym bardziej kobietę z dzieckiem. Jeżeli już to śpisz umowę z prawnikiem, symboliczny czynsz + opłaty. Odpowiednie klauzule dotyczące eksmisji i lokalu zastępczego, bo ma mieszkanie gdzieś tam. Zabezpiecz się, nie bądź naiwny.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: albo się od Ciebie nie wyprowadzi, albo zdewastuje. Takich rzeczy się nie robi. j.w. doradź, wskaż inne możliwości. Nie komplikuj sobie życia problemami innych.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: propozycja wg mnie troche absurdalna i właściwie pokazująca że ona traktuje cie maga przedmiotowo. Nie ma znaczenia dla niej to że ciężko pracowałeś na to co masz, nie ma znaczenia co ty będziesz robił tam u niej czy jak się tam będziesz czuł. Ważne jest że ona ma pomysł i i swój interes
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: z całym szacunkiem, ale nie rób tego. Narażasz się na:
1. Ryzyko, że siostra nie będzie się chciała wyprowadzić z Twojego mieszkania, które nadal spłacasz. A łatwo samotnej matki z dzieckiem w Polsce się nie pozbędziesz z nieruchomości.
2. Ryzyko, że jej były i współwłaściciel jej mieszkania to patus lub inny problemowy facet i będziesz miał piekło na nowej mecie.
3. Zamieszanie związane z przeprowadzką w jedną i drugą
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Twoja siostra podejmuje bardzo wątpliwe decyzje życiowe i jest naprawdę duże ryzyko że Cię wciągnie w swój chaos. Pomóż jej na tyle na ile się da nie marnując swojego majątku ani nie robiąc z siebie nieszczęśnika. Rozumiem że sytuacja jest ciężka i jesteście sobie najbliższą rodziną, ale rozwiązanie jakie sobie wymyśliła jest po prostu absurdalne. Absolutnie nie zgadzaj się na wymianę mieszkaniami - gdzie jedno jest twoim prywatnym, a
  • Odpowiedz
jeszcze bym dodał, że nie ułożyła sobie życia:

- za granicą
- w robotach dorywczych
- w fryzjerstwie
- w kosmetologii
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 44
cierpliwy-wizjoner-8: Szczerze mówiąc jak to czytam to nigdy bym nie poszła na taki układ.
Może się nawet okazać że wróci do tego byłego i razem będą mieszkać w twoim mieszkaniu i się z niego nie wyprowadza. Może też poznać nowego i będą to mieszkanie traktować jak swoje. Różne są możliwości.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
  • Odpowiedz
Trzymam kciuki żebyś czasem nie przystał na jej prośbę. Na 99% się skończy żalem do siebie na wzajem, na pewno się nie wyprowadzi, a do tego niby masz mieszkać w ich mieszkaniu. Przecież ten jej były Cię z niego wyrzuci:D
Zmarnujesz sobie życie, a ona lepiej żeby się teraz obraziła, niż potem jak już się wprowadzi do Ciebie i będziesz chciał ja wyrzucić ze swojego mieszkanie. Tak czy siak się skończy obrażą
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie jesteś odpowiedzialny za dobrobyt drugiego dorosłego człowieka. Nie daj sobie wmówić, że jesteś zły, bo nie chcesz pochylić się nad losem siostry i jej dziecka. Nie brałeś udziału w robieniu tego dziecka, w nietrafionych biznesach (w ogóle rzadko słyszę o salonie piękności, który nie wypalił, raczej widzę dookoła laski, które otwierają salony i żyje im się dobrze), w podróżach na kredo.
  • Odpowiedz
w ogóle rzadko słyszę o salonie piękności, który nie wypalił,


@czemuztak: a to akurat stereotyp. Te również bankrutują. Konkurencja naprawdę spora.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: życie masz jedno. Jeśli oddasz jego komfort nawet bliskiej osobie, to stracisz na tym tylko Ty. Najprawdopodobniej to nie będzie tylko rok (do tej pory podejmowała złe decyzje, dlaczego teraz musiałaby podjąć dobre?) także nawet jak się zgodzisz to później ostatecznie wasze relacje się drastycznie pogorszą kiedy jednak nie dotrzyma umowy i będzie wojna o Twoje mieszkanie. Spróbuj jej pomóc w inny sposób. Może rada, może w znalezieniu lepszej
  • Odpowiedz
  • 13
Wspaniała historia, ubawiłem się. W rezultacie OP niedość że spłacałby kredyt za mieszkanie w którym nie mieszka (+ pewnie jeszcze rachunki zeby bąbelkowi nie było zimno), to jeszcze zamieszkałby w mieszkaniu w którym byłby nękany przez właściciela. Excellent quality 💪
  • Odpowiedz