Aktywne Wpisy

MonazoPL +178
MichuTop +119
Niesamowitym przykładem syndromu sztokholmskiego są dla mnie osoby postronne broniące astronomicznych zarobków lekarzy z NFZ, typu Aneta lat 40 kasjerka na minimalnej lub Mariusz lat 47 pracownik serwisu samochodowego. Liczne głosy od tych ludzi - "Trzeba było się uczyć", "Oni ciężko się uczyli przez 6 lat na studiach, zarobki 100k im się po prostu należą". Zupełnie jakby inni ludzie potrzebni gospodarce nie musieli się uczyć czy równie ciężko albo i ciężej pracować,





Mirki, mam zagwozdkę, bo podoba mi się moja nauczycielka języka hiszpańskiego, z którą mam zajęcia online kilka razy w miesiącu. Rozmawiamy już od kilku miesięcy i jest lekki flirt między nami, dużo żartów i dużo rozmów o wspólnych zainteresowaniach, polecamy sobie dużo muzyki i interpretujemy utwory wspólnie. Problem jest w tym, że ona ode mnie młodsza o około 10 lat i ona jeszcze studiuje, plus mieszkamy w dwóch różnych miastach. Jakie ruchy warto zrobić żeby sprawdzić czy ona byłaby zainteresowana jakimkolwiek kontaktem poza lekcjami albo kiedyś może spotkaniem? Nie chce wyjść na creepy osobę albo nie chcę żeby zepsuł sie nam przez to kontakt i będę musiał szukać innego nauczyciela.
Macie może swoje doświadczenia jak w takiej relacji nawiązać bliższy kontakt w miarę subtelny sposób? A może lepiej zaryzykować i powiedzieć, że będę w sprawach służbowych w jej mieście i czy chce iść na kawę?
#zwiazki #rozowepaski
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
+ jak mówią koledzy wyżej, ona jest miła bo taka jest praca xd na czym polegał ten „lekki flirt” o którym mówisz? Nie chce
Możesz też w drugą stronę, jak zrobi Ci jakąś przysługę czy coś to możesz jej powiedzieć, że 'za to to chyba jestem Ci winny kawę/browara/o----------e patelni/wstaw cokolwiek' i muzyka gra.