Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: nie wiem jaki jest przepis, ale myślę,że można być razem do końca, z wyboru, a nie z obowiązku. Myślę,że u wielu ludzi przychodzi jakieś znudzenie, ten kryzys wieku średniego i jak się pojawi ktoś na horyzoncie to wtedy długoletni związek może paść, ważne,żeby w tym momencie dobrze wybrać. Moim zdaniem szkodą dla nowej miłości rezygnować ze starej jeśli jest dobra, przy tym z rodziny, jeśli są dzieci. No oczywiście
  • Odpowiedz
  • 2
@moll ale to inna rzecz, dziadki są wystawieni na obecność innych NOWYCH w życiu babć :) ewolucyjnie ma to największy sens. Był kiedyś taki eksperyment, że szczurowi podrzucano cały czas nowe samice. Biedak zaruchał się na śmierć.
  • Odpowiedz
  • 1
@Niuska ale co jest smutne? To że nie umiemy wybierać sobie życiowych partnerów? To chyba jedyna życiowa rzecz, która warto byłoby w szkołach uczyć :) mam za sobą 2 dość długie związki, gdzie po czasie się okazywało, że jednak za mało nas łączy i to po prstu nie może działać.
  • Odpowiedz
Czy istnieje jakas nadzieja ze jak zwiaze sie kiedys z #rozowepaski to uda sie podtrzymac ten żar i mięte i stworzyć jakiś normalny 'związek' z dziećmi, wnukami i utrzymywać to wszystko na poziomie przynajmniej tolerowania siebie?


@mirko_anonim: Nie. w sensie szansa mniejsza niż na wygranie w lotka, wejście w związek to przy tym pikuś, bułka z masłem.
Jest tyle zmiennych że jest to praktycznie nierealne. Gdyby to zależało
  • Odpowiedz