Aktywne Wpisy

kukold +225
Z dzieciństwa pamiętam, że śniadanie i obiad po szkole gotowała mi babcia. Potem pilnowała mnie na zmianę z dziadkiem. Rodzice wracali z pracy około 17-18. Mama robiła kolację, a później zajmowała się sprawami zawodowymi. Ojciec coś dłubał w garażu albo oglądał telewizję. Tak było właściwie od momentu, gdy miałem 3-5 lat, aż do czasu, gdy stałem się samodzielny.
Dziś sam mam dziecko. Opiekujemy się nim z żoną na zmianę praktycznie 24/7. Zbudowaliśmy dość
Dziś sam mam dziecko. Opiekujemy się nim z żoną na zmianę praktycznie 24/7. Zbudowaliśmy dość

PanieAreczku +5





Orto Parisi Terroni to dymny, smolisty i kwaśny zapach. Malina, jeśli w ogóle tam jest to od razu zostaje stłumiona ciężkimi drzewnymi nutami. Brzoza, ambrowy akord i drzewo gwajakowe tworzą trudną i wyzywającą kompozycje. Oprócz tego jest skóra i ziemiste nuty wetywerii, wyczuwam też coś co przypomina mi zielony groszek. W fazie drydownu wychodzi trochę lżejszych akordów, piżmo, bardzo subtelna wanilia, a drzewne nuty się wygładzają. Zapach staje się wtedy dużo bardziej przystępny, lecz wcześniejsza przeprawa jest naprawdę wymagająca.
Jest pewne podobieństwo do Black Afgano jednak Terroni jest trudniejsze w odbiorze i gorzej ułożone. Moim zdaniem jest w zasadzie nie do noszenia, przekracza granicę ciężkich perfum na zimową porę roku, a wchodzi na terytorium nieznośnego na dłuższą metę zapachu. Szczególnie przeszkadza mi ta kwaskowata nuta, lecz nie potrafię wskazać co dokładnie za nią odpowiada.
Podsumowując Terroni to wymagające i trudne perfumy, o ciężkim i smolistym charakterze. Tak jak w przypadku Megamare, parametry nie są na mojej skórze tak atomowe jak mówią o tym niektóre z komentarzy w internecie. Nie są nawet szczególnie mocne co mnie dosyć zaskakuje. Ogólnie uważam, że jako perfumy się to nie nadaje. Ocena końcowa 2/10
źródło: 375x500.45475
Pobierz