KOMESY to trucizna! Od paru lat nie da się tego pić. Zawsze kończy się bólem brzucha i lekkim rozwolnieniem. Kiedyś myślałem że tylko ja tak mam, a potem usłyszałem to samo od kilku osób.
@vealen0: o fuck, to nie zachęca, a sam chciałem w końcu łyknąć coś mocniejszego, np. myślałem żeby zacząć od Dębowego, a następnie pójść w mocniejsze portery.
@vealen0: ogólnie jak kiedyś miałem ochotę na coś mocniejszego, ale w granicach rozsądku, to wybierałem właśnie Dębowe i wspominam to bardzo dobrze, a przede wszystkim ten "karmelowy" posmak i efekt po spożyciu. Voltarz też idealny według mnie, biorąc pod uwagę piwa typu mocniejsze. Później odpuściłem i skupiłem się jedynie na piwkach max 5,5 %, ale głównie topowe piątki. Coraz więcej osób publikuje i poleca komesy różnego rodzaju. Sam chętnie bym
Zainspirowany wczorajszym wpisem kolesia, który mówił, że dziś nie ma sensownego miejsca na poznanie kobiety, pytanko do Was, szczególnie osób które poznały swoją kobietę po 2010 roku, czyli w czasach wg wielu już totalnie z-------h pod kątem relacji m-k. Prośba o to, byście napisali, gdzie poznaliście swoja kobietę (w sensie pierwsze rozmowy chyba) oraz rok +-
Może pomożemy młodym gdzie się dziś poznaje :) W sumie sam jestem ciekaw jak to się
@syfanalny
wypilem jedno i dwie perelki. Od 20 do 3:00
nastepnego dnia rzygalem jak kot do 12:00. Leb to mi pekal do 16:00;. Nie polecam
KOMESY to trucizna! Od paru lat nie da się tego pić. Zawsze kończy się bólem brzucha i lekkim rozwolnieniem.
Kiedyś myślałem że tylko ja tak mam, a potem usłyszałem to samo od kilku osób.