@wfyokyga: Ja mam 2 doświadczenia: 1. Winda stanęła w połowie piętra do wysiadki... nie skorzystałem... 2. jadę windą i oparłem się o tył i poleciałem do tyłu... okazało się że są to drzwi nie zamknięte od windy rozkładanej(towarowej) ktoś nie zatknął drzwi.... Morał : chodzę schodami .....
1. Winda stanęła w połowie piętra do wysiadki... nie skorzystałem...
@orzechsw: za gówniarza to to była codzienność w bloku XD
@Miecz12: w sensie zatrzymywała się w połowie piętra i trzeba było naciskać przycisk od kolejnego piętra i dopiero wysiadać? Nie mieszkałem w takim bloku, ale pamiętam te stare windy, które nie miały drzwi w "kabinie windy" tylko drzwi były na każdym piętrze osobne - to chyba o tych
@bylem_zielonko W Berlinie w budynkach komercyjnych, gdzie kiedyś były fabryki czy inne manufaktury, często nadal takie są. Ale porobione są czujniki 10cm od ściany, które wyłapują nawet jak mucha tam wleci i zatrzymują windę. I tak czuję się w nich nieswojo.
@wfyokyga: Ojciec opowiadal mi kiedys, ze jakas jego znajoma stracila reke czy tam noge z powodu windy. Przy takiej ilosci wind, statystycznie komus moze sie cos przytrafic.
1. Winda stanęła w połowie piętra do wysiadki... nie skorzystałem...
2. jadę windą i oparłem się o tył i poleciałem do tyłu... okazało się że są to drzwi nie zamknięte od windy rozkładanej(towarowej)
ktoś nie zatknął drzwi....
Morał : chodzę schodami .....
@orzechsw: za gówniarza to to była codzienność w bloku XD
@Miecz12: w sensie zatrzymywała się w połowie piętra i trzeba było naciskać przycisk od kolejnego piętra i dopiero wysiadać? Nie mieszkałem w takim bloku, ale pamiętam te stare windy, które nie miały drzwi w "kabinie windy" tylko drzwi były na każdym piętrze osobne - to chyba o tych
Zdarza się regularnie, choć rzadko tak tragicznie