Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wfyokyga: Ja mam 2 doświadczenia:
1. Winda stanęła w połowie piętra do wysiadki... nie skorzystałem...
2. jadę windą i oparłem się o tył i poleciałem do tyłu... okazało się że są to drzwi nie zamknięte od windy rozkładanej(towarowej)
ktoś nie zatknął drzwi....
Morał : chodzę schodami .....
  • Odpowiedz
1. Winda stanęła w połowie piętra do wysiadki... nie skorzystałem...


@orzechsw: za gówniarza to to była codzienność w bloku XD


@Miecz12: w sensie zatrzymywała się w połowie piętra i trzeba było naciskać przycisk od kolejnego piętra i dopiero wysiadać? Nie mieszkałem w takim bloku, ale pamiętam te stare windy, które nie miały drzwi w "kabinie windy" tylko drzwi były na każdym piętrze osobne - to chyba o tych
  • Odpowiedz
Że 100 lat temu były takie windy w budynkach co się w ogóle nie zatrzymywały i trzeba było dość szybko wsiadać/wysiadac
  • Odpowiedz
@bylem_zielonko W Berlinie w budynkach komercyjnych, gdzie kiedyś były fabryki czy inne manufaktury, często nadal takie są. Ale porobione są czujniki 10cm od ściany, które wyłapują nawet jak mucha tam wleci i zatrzymują windę. I tak czuję się w nich nieswojo.
  • Odpowiedz
@wfyokyga: Ojciec opowiadal mi kiedys, ze jakas jego znajoma stracila reke czy tam noge z powodu windy. Przy takiej ilosci wind, statystycznie komus moze sie cos przytrafic.
  • Odpowiedz