Wpis z mikrobloga

@iErdo: niestety ;( współczesne gry tymi swoimi mega dokładnymi mapami i namierzaniem laserowym celów zadań redukują chęć eksploracji - a wyłączyć ich też się za bardzo nie da, bo gra nie ma żadnej innej metody pokierowania nas do celu misji

ale to był świat, w którym trzeba było kogoś lub coś znaleźć, a nie iść za znacznikiem jak dostawca pizzy

@bukszpryt: tak, no i przy okazji można było
  • Odpowiedz
W Daggerfalu to co w Morrowindzie + 5 godzin chodzenia przez kontynent w jedną stronę po ten item


@armin-van-kutonger: Raczej zapis przed wejściem do w-----------------o dungeona, 5 godzin chodzenia po nim żeby znaleźć szukanego MacGuffina, w międzyczasie skończył się termin oddania kłesta, więc wczytanie sejwa żeby już tylko najprostszą drogą dojść do skarbu i wrócić ledwo na czas XD
  • Odpowiedz
@bukszpryt: Najlepszy był quest z pielgrzymką gdzie trzeba było całą wyspę oblecieć i pomodlić się w kapliczkach. Gdzie te kapliczki to mówiła BARDZO oględnie jakaś książka.
  • Odpowiedz
  • 10
@bukszpryt: bo obecnie już się niestety nie robi gier rpg, tylko co najwyżej gry akcji imitujące rpg. Teraz grając staram się jakkolwiek unikać szybkich podróży ale to i tak za mało, żeby móc przeczytać sobie, że czeka na Ciebie gościu w karczmie w Vivec, znajdź go, i cholera wie która karczma xd
  • Odpowiedz
@bukszpryt: @genocidegeneral @iErdo Według mnie problem polega po cześci na tym, że grafika zrobiła duży postęp. Kiedyś wszystkie interaktywne rzeczy były łatwo do zauważenia i dobrze odróżniały się od reszty, co ułatwiało eksplorowanie świata. Teraz masz tyle szczegółów na mapie, że w życiu nie odróżnisz, co jest częścią tła dla gry, a co czeka na Ciebie, żebyś to odkrył. Polecam porównać sobie remaki różnych gier z oryginałem. A,
  • Odpowiedz
@200Amra: Tam była cała masa takich rzeczy. W świątyni w Domu Rosomaka ktoś opowiadał o jakichś legendarnych przedmiotach, czy czymś takim i na podstawie tego, co mówił, można było znaleźć chyba 3 jakieś sprzęty związane z tamtejszymi bóstwami. Pamiętam, że nawet jakieś krótkie filmiki się przy znalezieniu niektórych pokazywały, czego nie było chyba nigdzie indziej w tej grze.

@iErdo: Sztuczne przedłużanie gry przez nie używanie szybkiej podróży jest dla
  • Odpowiedz
@bukszpryt: Przecież ten pień to właśnie najlepszy przykład. Nie masz żadnej trawy w tej grze, wszystko to są kanciaste płaszczyzny z prostą teksturą, na środku pustego placu masz kanciasty staw i z tego kanciastego stawu wystaje kanciasty pień. Powiem więcej - nawet jakbyś nie miał questu to w ówczesnych grach wiedziałbyś, że jest spora szansa, że to miejsce albo jest interaktywne albo będzie ważne dla jakiejś misji.
  • Odpowiedz
Dlatego bardzo polecam KCD jeśli o to chodzi z w miarę nowszych gier. Jest tryb "normalny", jak ktoś chce sobie pograć na luzie, ale jest też tryb hardcore, który oczywiście daje ci dostęp do mapy, ale nie daje ci twojego położenia. Oczywiście jak jest jakiś quest to mniej więcej zaznacza się pole do którego musisz dotrzeć, ale w zależności od questa może to być zaznaczony np. cały las xD, a jako, że
genocidegeneral - >Dlatego bardzo polecam KCD jeśli o to chodzi z w miarę nowszych gi...

źródło: image

Pobierz
  • Odpowiedz
P-------a można było momentami dostać za gówniaka, ale to był świat, w którym trzeba było kogoś lub coś znaleźć, a nie iść za znacznikiem jak dostawca pizzy, który nie zna i nigdy nie pozna miasta lecąc wszędzie z gpsem.


@bukszpryt: No właśnie to jest problem, gram sobie w Cyberpunka teraz i lecę od wskaźnika do wskaźnika i orientuje się, że mało co miasta ogarniam. W Morrowindzie znalezienie czegoś to czasami
  • Odpowiedz
@genocidegeneral: Fajne uczucie w KCD na hardcorze to jest jak zrobiłeś sobie wyprawę po mapie, coś tam pozbierałeś, delikatnie się obłowiłeś i ucieszony wracasz do młyna i tak sobie jedziesz i nagle zza krzaka ci wyskakuje pięciu kumanów. Po drugiej takiej akcji w trakcie podróży jesteś wyczulony na każdy zakręt, albo krzak i jak po czasie oczywiście się przyzwyczajasz, nabierasz wprawy w walce, więc taka grupka ci nie robi większego
  • Odpowiedz