Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Żona była uczestnikiem wypadku w drodze do pracy. Na szczęście nic jej się nie stało, gorzej było z drugim uczestnikiem który był sprawcą. Ale nie w tym rzecz.

Chwilę po zdarzeniu podbiegło kilku świadków żeby udzielić pomocy. Wyciągnęli poszkodowanego na ulicę, przykryli folią nrc, ogólnie zamieszanie lekkie bo zdarzenie z trzema pojazdami, służb jeszcze nie ma i nadjeżdża on. W swoim elektryku trąbi i robi awanturę że MUSI przejechać bo mu się spieszy. Co tam człowiek leżący na drodze, jakoś się zmieści.

Przyjeżdżają służby, pierwsza straż. Na ulicy płyny eksploatacyjne, części karoserii, olej itp. Zaczynają sprzątać, nadjeżdża drugi i zaczyna się do nich sadzić ze on tu do pracy MUSI przejechać. Oni z nim dyskutują, on coraz mocniej się awanturuje. Przyjeżdża pollicja, strażacy odpuszczają dalsze rozmowy, mówią żeby sobie jechał dalej a policja i tak go nie puści.

Ostatecznie na ruchliwym skrzyżowaniu pojawiły się 2 czy 3 radiowozy do zdarzenia i kierowania ruchem, co nie przeszkadzało kolejnym ściśnieniowanym kierowcom kłaść się na klaksonach. Jakby była szansa że to cokolwiek przyspieszy.

Jakiś czas temu sam miałem kolizję dosyć mocno uszkodzony tył pojazdu + koło, czekałem na policję i tez wyskoczył jakiś koleś z ciśnieniem żebym ściągnął auto z drogi. Nie to że pomoże czy coś, tylko żeby się królowi usunąć z pasa, a jak to już nie jego problem. Jego jedynym zmartwieniem było żeby szybko przejechać.

Myślałem że ta znieczulica to jakiś incydent, że to problem w innych krajach a nie u nas, ale widać że jednak temat postępuje. Piszę bo muszę to z siebie wyrzucić, ruszyło mnie to nie mniej niż sam wypadek z udziałem bliskiej mi osoby. Szanujmy się Mirki i Mirabelki, żeby w tym naszym kraju nie zapanowała obojętność i znieczulica, bo i bez tego nie jest zbyt kolorowo...

#gorzkiezale #anonimowemirkowyznania

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: taak ja kiedyś sie źle poczułem karetka przyjechała badali mnie to zaraz somsiad przyleciał że oni mają karetke przestawić bo on musi wyjechać a lekarz: ,nie! mam pacjenta dowidzenia
  • Odpowiedz