Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
ostatnio pewna znajoma wrzuciła swoje aktualne zdjęcie na social media. Ostatnia jej aktualizacja była chyba ponad 10 lat temu... Tak patrzę już któryś raz i się zastanawiam nad tym co teraz czuję.

Taki background...

Mam żonę, którą kocham, dałbym się pokroić za nasze dzieciaki, tworzymy fajną i zgraną rodzinę. Żyjemy życiem chyba dość standardowym - bez spektakularnego bogactwa, ale i bez biedy. Jak wielu, powoli w swoim tempie budujemy nasz dobrostan. Raz górą, raz dołem ale jednak mamy życie, którego nie mógłbym wymienić na nic innego.

Jestem stary ch*j już. Powoli na choryzoncie widać 40 lvl. Miałem kilka kobiet, randkowałem. Zatem, coś tam już w tym pustym łbie mi świta i trochę ostygłem w emocjach oraz damsko-męskich relacjach. Chociaż zdarza się docenić walory płci pięknej to jednak flirty czy jakieś zauroczenia od dawna należą do przeszłości.

Wracając do znajomej... chcąc nie chcąc to miłość mojego życia. Poznaliśmy się, kiedy byliśmy nastolatkami. Ona filigranowa blondynka, z nietypową, ale niesamowitą urodą. Artystka, harcerka, indywidualistka - zdecydowanie wyróżniała się z tłumu. Taka niby szara myszka ale nic bardziej mylnego. Była kokietką i raczej podobała się facetom. Inteligentna, ale bywała też totalnie dupowata. Mieliśmy razem, krótki epizod, ale nasze drogi szybko się rozeszły.

I teraz po tylu latach, patrzę na to zdjęcie i jak by mnie ktoś młotem jebn*ł. Chociaż lekko już ząb czasu ją ruszył to ja nadal widzę tylko te młodzieńcze wielkie, szeroko osadzone, niebieskie oczy, pełne usta, wysunięty podbródek, gładziutką cerę i słyszę to coś co powinno brzmieć jak "r". Cały czas mam te motyle, cały czas czuję ten żar. I cholera przecież dbam jak najlepiej mogę o moją rodzinę, bo wiem ile w nią włożyłem i ile dla mnie znaczy, a to cały czas nie zgasło. To jest zupełnie inne uczucie, niż to względem żony, dzieci czy jakiejkolwiek kobiety wcześniej. Nie lepsze czy gorsze, ale po prostu inne i takie niesamowicie mocne. Takie, które stabilnemu, dorosłemu facetowi mogłoby zrobić papke z mózgu jak jakiemuś nastolatkowi.

I tak się zastanawiam czy takie uczucie po tylu latach jest kurde brutalne czy piękne. Spotkaliście swoją miłość życia? Czy tylko ja dzisiaj taki mood złapałem ( ͡° ͜ʖ °)

#milosc #zwiazki

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Spotkaliście swoją miłość życia?


@mirko_anonim: Nie spotkałam nikogo takiego, choć w życiu miałam różne zauroczenia. Teraz jestem starsza, bardziej świadoma i doszłam do wniosku, że po prostu idealizowałam w głowie te osoby, bo ich nie znałam tak naprawdę. Nic nie poradzisz na to co czujesz, ale lepiej przestań śledzić tą kobietę w mediach społecznościowych, bo zranisz żonę, gdy ona zauważy, że wzdychasz do innych za jej plecami.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
rozważny-fanatyk-9: Byłem w podobnej sytuacji do twojej tyle, że w małżeństwie nie układało mi się. Jak mi się stare uczucie odnowiło (a może ono nigdy nie wygasło?) to jakby mnie ktoś obuchem yeb..ł. Nawiązałem kontakt przez internet, miło sobie porozmawialiśmy, chyba z 1.5 roku to trwało, potem naturalnie wygasło.
Ja dziś po rozwodzie, szczęśliwy z zupełnie inną partnerką.
Ale ludzki mózg tak głupio działa, że mimo stabilności jak ktoś nowy intrygujący
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: imo normalne, mam byłego z liceum co jak się w nim zakochałam to tak głupio, na amen, ciągle o nim myślałam, sprawdzałam czy jest online, pisałam do niego, no dostałam na jego punkcie obsesji. Teraz mam super męża, dziecko, jestem szczęśliwa ale uważam że w mężu aż tak się nie zakochałam (chociaż wiadomo, też był taki okres mocnych motylków w brzuchu ale aż takiego pier*olca nie dostałam). Coś jest
  • Odpowiedz