Aktywne Wpisy

Mr_InC0gnit0 +395
Mieszkańcy #krakow macie na ten moment jedyną oraz realną szansę na pozbycie się pasożytów z organizmu. Nie zawiedźcie nas, dajcie z siebie 100% Te #referendum oraz wynik przełoży się na to, że ludzie w końcu będą mogli uwierzyć, że w kupie siła. A nie jak to mawiał pewien patopolityk "To ch…j, d…a i kamieni kupa"
Kaspii +186
#latwogang
Dołączenie pisowskich śmieci z kanału zero automatycznie wyklucza pozytywny odbiór streama, poza tym jego dieta ułożona przez kretyna wrzoska plus brak snu (nie wiem co ma we łbie jeśli myśli że da radę) skończy się źle
Dołączenie pisowskich śmieci z kanału zero automatycznie wyklucza pozytywny odbiór streama, poza tym jego dieta ułożona przez kretyna wrzoska plus brak snu (nie wiem co ma we łbie jeśli myśli że da radę) skończy się źle





Ostatnio miałem za sobą dość trudne spotkania z terapeutką. Skupiliśmy się na tym, dlaczego uważam się za totalnie bezwartościowego człowieka. Miałem ćwiczenie, żeby opisać jak wygląda moim zdaniem człowiek, którego wartość można byłoby ocenić na 0%, potem na 100%, potem na 50%, potem na 25% i 75%. Potem musiałem siebie umieścić na tej skali. Dałem sobie całe 12.5%. Podobno mój system wartości człowieka bazuje na jego statusie społecznym i materialnym i to podobno złe. No i innych oceniam wyżej niż siebie co podobno jest podwójnym standardem. Konkluzja dla mnie z tego była taka, że nie potrafię odnaleźć w sobie wartościowości, ani nie potrafię jej pobrać z otoczenia. Co prowadzi do tego, że jestem bezwartościowym typem nie wartym egzystencji.
To było z 3-4 tygodnie temu, powoli zaczynam wychodzić na prostą po strzale depresji, który wprawie zmiótł mnie z planszy. No i zdarza się coś fajnego - po dwóch latach sprzedałem działkę, mam sporo kasy na zakup własnego mieszkania, żeby w końcu 33 letni chłop przestał mieszkać z rodzicami, wyszedł na swoje i żeby pięknie. Podpisałem papiery u notariusza, wszystko fajnie, kasa jest na koncie. Pomyślałem, że może warto byłoby jakoś skromnie to uczcić z rodzicami, którzy też starali się, żebym tę działkę sprzedał. Kupiłem ciasto, jakieś wino, czekoladki co by zrobić jakiś drobny poczęstunek. Myślałem, że będzie miło. Usiedliśmy, ojciec ciasto zjadł jakby ktoś go gonił i zaczął tyradę o tym jakie mieszkanie mam kupić, dlaczego używane mieszkanie w mieście gminnym za 11k z metra to idealna opcja i okazja życia i robił wszystko, żeby mnie wyprowadzić z równowagi, a matka mu wtórowała.
Miałem jakieś chęci, teraz znowu jestem w totalnym dołku. Dziś wziąłem wolne, żeby zrobić sobie dłuższy weekend i trochę się tym pocieszyć, że mam kupę kasy na koncie. Nie dam rady. Mam bilety jutro na standup, ale nie wiem czy będę potrafił z tego skorzystać w jakikolwiek sposób. Czuję się tak zrezygnowany z życia, tak przygnębiony, że chciałbym się po prostu położyć, nie robić nic i czekać na śmierć.
Nie oczekuje porady, czy zrozumienia. Po prostu musiałem to z siebie jakoś wyrzucić, choć to chyba nic nie dało.
#depresja
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: razzor91
Do tego