Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czuję, że straciłem kontrolę nad swoim życiem i straciło ono całkowicie jakikolwiek sens. W miesiącach przed maturą doszło u mnie do wielu zmian w życiu prywatnym, czego skutkiem było to, że zamieszkałem z ojcem i starszym bratem. W tamtym okresie poddałem pod wątpliwość wszystkie swoje cele i aspiracje. Na początku chciałem zostać marynarzem. Byłem pewien, że po napisanej maturze pójdę na studia na uczelnię morską i zostanę oficerem wachtowym na statkach handlowych. Ze względu jednak na zaobserwowanie słabych relacji między moim ojcem a bratem stwierdziłem, że zostanę na miejscu i będę studiował w tym samym mieście w którym żyjemy. Dokonałem takiej decyzji ze względu na to, że zrobiło mi się szkoda ojca, wyobrażając sobie jak nie ma mnie w domu i on robi się coraz starszy, ciągle kłócąc się z moim bratem o jakieś pierdoły, pozostawiony sam sobie i pogrążony w smutku. Nie wiem jak to nazwać, syndrom jakiegoś wiecznego obrońcy? Zapewne to skutek po moim z------m dzieciństwie. Z jednej strony każdy człowiek wie, że trzeba kiedyś wyfrunąć z gniazda, ale ciągle pozostaje w tobie takie poczucie winy, że mógłbyś być przy tym rodzicu.

Stwierdziłem miesiąc przed maturą, że będę studiował prawo i zostanę adwokatem. Intensywnie przygotowywałem się do rozszerzonej matury pod ten kierunek, nie ukrywam że mam raczej łeb humanisty i zawsze historia była jedną z moich pasji, więc łatwo przychodziła mi nauka. Finalnie okazało się jednak, że zabrakło mi 1.5 punkta w rekrutacji i nie dostałem się. Stwierdziłem więc, że ze względu na moje zainteresowania (ekonomia, gospodarka, rynki finansowe) będę studiował finanse.

Teraz po miesiącu od rozpoczęcia roku akademickiego stwierdzam, że totalnie ten kierunek nie jest dla mnie. W ogóle idea samych studiów dziennych jakoś do mnie nie przemawia. Pusty portfel, brak możliwości podjęcia pracy na pełny etat, masa okienek, liczne przedmioty "zapchajdziura", na których dosłownie przez 1.5h układaliśmy domki z makaronu. Z jednej strony rozumiem, że takie jest założenie studiów dziennych, że uczęszczasz na te wykłady, ćwiczenia, integrujesz się, jednak osobiście postrzegam to jako dużą stratę czasu i myślę, że osoby na zaocznych, które w tygodniu pracują a uczą się w weekendy lepiej wykorzystują ten czas. Podjąłem więc decyzję, że rzucam te studia na ten moment.

Tak jak już mówiłem. Czuję, że nie mam żadnej kontroli. Nie chcę żyć w ten sposób, że proszę tatusia o pieniądze na "swoje potrzeby" i bawię się w jakiegoś studenciaka. Stwierdziłem, że pójdę do wojska na dobrowolną służbę zasadniczą na rok. W tym czasie będę mógł odłożyć sporo pieniędzy (55-60k), ze względu na to że odejdą mi koszty życia gdyż będę zakwaterowany na jednostce z pełnym wyżywieniem. Poza tym nie ukrywam, że chciałbym stać się bardziej twardy i asertywny, ale nie mam jakichś wielkich oczekiwań co do tego w wojsku polskim, bo to nie jest amerykański boot camp z jakimś drill sergeantem, gdzie faktycznie hartujesz się fizycznie i psychicznie.

Po tym roku będę mógł zrobić co chcę z tymi pieniędzmi. Zostać w wojsku, pójść na studia, wykorzystać je jako wkład własny na własne mieszkanie, zainwestować w jakiegoś etfa albo bitkoina (hehe).

Co sądzicie o takim pomyśle? Podzielcie się proszę swoją opinią

Wielu ludzi z mojego bliskiego otoczenia nazywa mnie debilem, bo rzuciłem studia i hehe poszedłem w kamasze, a w kamasze idą sami debile. Wiem, że ludzie zawsze tak gadają ale działa to na mnie strasznie demotywująco. Niby wiem, co chcę osiągnąć i co będę z tego miał, ale mimo wszystko ciągle działa jakoś na mnie ta presja społeczna.

#gorzkiezale #rozkmina #pracbaza #depresja

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czuję, że straciłem kontrolę nad swoim życiem...

źródło: xh19gy557ca91

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że to, co przeżywasz, jest bardziej powszechne, niż się wydaje. Wiele osób w twoim wieku zmaga się z podobnymi dylematami i presją. Ważne jest, by pamiętać, że to twoje życie i tylko ty masz prawo decydować, jak chcesz je przeżyć.

Twoja decyzja o rzuceniu studiów i pójściu do wojska może być postrzegana przez innych różnie, ale to ty znasz najlepiej swoje potrzeby i cele. Wojsko może być dla
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak ci sie chce to dawaj na marynarza do morskiej. Na studia biorą każdego tam, utrzymać się jest stosunkowo łatwo - serio typowe 'upierdzielacze' typu matma/fizyka tam są banalne - w poróſnaniu do polibudy to jest przedszkole. Se popływasz na łądnym żaglowcu na praktyakach, po studiach masz papier inżyniera i oficera wachtowgo. Troche możesz popływać, jak ci się znudzi no to jednak masz tego inzycniera i z wyzszym to
  • Odpowiedz