Aktywne Wpisy

Lolenson1888 +60
Jakich znacie ludzi, którzy mają nazwę miejscowości zawartą w swoim przydomku?
- Geralt z Rivii
- Jurand ze Spychowa
- Jarosław Przybył z Kluczborka
#mecz
- Geralt z Rivii
- Jurand ze Spychowa
- Jarosław Przybył z Kluczborka
#mecz

Artok +386
Z każdym dniem coraz wyraźniej widać, że amerykański plan na #iran był równie zaawansowany, co pomysł #maxkolonko na wjechanie dwustoma Abramsami do Liberaca i stanie bez celu. #usa






Odziedziczyłem po rodzicach dom wspólnie z bratem i mam z nim pewien problem. Mianowicie, dom składa się z 3 kondygnacji - garaż, pierwsze piętro, drugie piętro. Do tego dobudowany jest obok większy garaż gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza - warsztat samochodowy. Jestem właścicielem 1/3 budynku oraz połowy gruntu, na którym stoi dom (w tym ogródek i duży parking).
Problem z bratem polega na tym, że koło domu panuje ogromny "syf" w związku z tym, że prowadzi warsztat. Kiedy ojciec był właścicielem, było czyściutko, wszystko zadbane, ludzie przechodząc koło tego domu wręcz komentowali jak ta cała posesja super wygląda i wszystko jest w harmonii z warsztatem.
Z bratem niestety to tak nie wygląda. Złom obok garażu zalega miesiącami. Parking cały zawalony samochodami, które stoją tam nieraz 5 lat, niektóre są już zarośnięte trawą, bo jakiś handlarz zostawił do naprawy i się nie interesuje. Takich samochodów które stoją już rozbite kilka lat jest z 8 sztuk.
Do tego, nie da się normalnie wyjechać autem, czy zostawić auta na parkingu. Parking pomieści około 20 samochodów, a nigdy nie jestem w stanie normalnie zaparkować. Nie jestem w stanie normalnie wyjechać, gdyż non stop mnie ktoś zastawia - a to przyjedzie jakiś klient, a to brat lub jego pracownik mnie zastawi. Dochodzi do takich sytuacji, że jak chce gdzieś jechać, to muszę do brata dzwonić, że za 20 min gdzieś jadę i żeby przestawił samochody tak, żebym mógł wyjechać. Nieraz parking jest tak zawalony, że muszę stanąć dosłownie w bramie. Co jakiś czas przyjeżdża laweta z nowymi samochodami i blokuje cały wyjazd z posesji na około 30-40 min, kiedy rozładowują z niej samochody. Wtedy wyjazd jest zupełnie zablokowany i nawet chcąc wyjechać z posesji, po prostu nie jestem w stanie.
Jakby było mało tego, to koło domu znajduje się mały ogród. A raczej coś, co kiedyś było ogrodem, bo po pierwsze - wszystkie drzewka, krzewy są zaniedbane, bo brat nie dbał. Pamiętam za młodu, jaki ten ogród był fajny i zadbany, paliliśmy tam grilla, były ładne drzewa, krzewy, trawa przystrzyżona. Teraz na ogrodzie parkują samochody - tak, dosłownie na trawie! Z uwagi na brak miejsca na parkingu :) Na pozostałej części ogrodu, dosłownie na trawniku, są ułożone zderzaki, błotniki oraz stojaki z pomalowanymi elementami samochodów. Na cały ogród jest mały wycinek (jakaś 1/4 ogrodu) gdzie nie ma położonego nic związanego z warsztatem.
Oprócz tego, w okól całego domu jest ogromny syf związany z warsztatem. Uwierzcie mi, że nie chcielibyście w czymś takim mieszkać, bo przypomina to posiadłość w Czarnobylu a nie w Polsce.
Próbowałem kilka razy z bratem na ten temat rozmawiać, bo pojawiam się w tym domu sporadycznie. On zawsze tylko "dobra dobra, masz rację" itp., a faktycznie nic z tą całą sytuacją nie robi. Można powiedzieć, że doprowadził całą posesję do ruiny, nie ma w planach kompletnie nic z tym robić, moje zdanie kompletnie ignoruje i się z nim nie liczy. Wygląda na to, że jestem współwłaścicielem, a nie mam tak na prawdę żadnego wpływu na to, jak ta posesja wygląda ani nadziei na to, że będzie kiedyś lepiej.
Pracuję na co dzień w Poznaniu i tam mieszkam, posiadłość jest oddalona około 50 kilometrów od miasta. Chciałbym tam przyjeżdżać co jakiś czas, bo jednak jest to odskocznia od mieszkania w bloku, ale jak zaczynam myśleć o przyjeździe do domu rodzinnego, to mnie szlag jasny trafia jak to wszystko tam wygląda.
Co ja mogę w tej sytuacji realnie zrobić skoro rozmowy z bratem (i jego żoną też) nie przynoszą żadnych efektów?
#nieruchomosci #dom #rodzina #trudnesprawy #ogrod #syf #brud #prawo
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero
Zaproponuj bratu żeby cię wykupił i żyj sobie po swojemu gdzieś indziej jeśli się zgodzi, kupisz sobie kawałek działki na pomorzu środkowym i tam będziesz jeździł na odskocznię. W aktualnym stanie i tak nie
@HachiRoku: No to niech OP opłaci rzeczoznawcę za 500 PLN i będzie miał twardy argument w sprawie ceny nieruchomości.