Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim Ja zrobiłem 2 razy - 3 miesiące po zabiegu, kiedy takie ryzyko jest największe i 13 miesięcy po zabiegu i wystarczy. Po roku od zabiegu jest szansa 1:2000, a później już tylko maleje i to bardzo szybko, więc zaufałem statystyce (-:
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: U mnie po miesiącu badanie wykazało zero plemników a drugie, pół roku po zabiegu, wykazało w nasieniu ilość plemników jak u w pełni płodnego mężczyzny. Musiałem jechać na poprawkę do śp. Siwika.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @AlbertWesker:
No to ładna historia, chyba zabuzyles jeszcze bardziej moja wizje i teraz tyle pytań :) .
Jak to odkryłeś ?
jak to możliwe ze po miesiącu było 0 a po pól roku normalnie były plemniki ?
Co było powodem? Rekanalizacja czy coś innego ?
Jaki miałeś zabieg? I jak dawno o było ? tzn usuniecie kawałka nasieniowodu repozycja i termiczne
  • Odpowiedz
Faktycznie sporo pytań, ale mam czas to odpowiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odkryłem, bo moja fobia przed wpadką zmuszała mnie do stosowania antykoncepcji do czasu, aż nie zrobię drugiego badania po sześciu miesiącach. Można powiedzieć, że ten strach mi uratował zadek.
Pytałem doktora jak to możliwe. Powiedział, że wtedy stosował nici rozpuszczalne, którymi wiązał końcówki przeciętych nasieniowodów. W międzyczasie przerzucił się na nici nierozpuszczalne i tą metodą zrobił
  • Odpowiedz