✨️ Obserwuj #mirkoanonim Jesienią 2015 rozpocząłem naukę w liceum. Miałem wtedy spore nadzieje, że w tym okresie poznam przyjaciół na całe życie. I faktycznie: pierwsze półrocze było pod tym wzgledem obiecujące - poznałem wiele osób, zaczęły sie pierwsze melanże, jakieś wyjścia itp. Czułem, ze w nowym środowisku się dobrze odnalazłem. Jednak w drugim semestrze zacząłem się izolować - moją wątpliwa pewność siebie sprawiła, że taka zmiana w ilości znajomych zaczęła mnie przytłaczać i zacząłem się od nich odsuwać. Całą drugą i trzecią klasę spędziłem na uboczu klasy, mając jedynie dwie osoby, z ktorymi rozmawialem.
Od ukończenia szkoły minęło już ponad 6 lat a ja mam wyrzuty sumienia, że się tak odsunąłem, zamiast po prostu zacisnąć zęby i być sobą. Tym bardziej, że wiele przyjaźni właśnie w okresie liceum się zawiązało, a mnie to wszystko ominęło.
Ja na studia wybrałem sobie drugi koniec Polski i w sumie udało mi się poznać tam znajomych, ale bez fajerwerków. Wiele osób z liceum udalo się na studia bliżej miasta, z którego pochodzę i w wielu przypadkach, to właśnie tam przyjaźnie zawiązane w liceum się rozwinęły.
Chciałem się wyżalić, a jednocześnie zapytać czy ktoś z Was miał to samo? Czy może: będąc w liceum mieliście dużo znajomych, a dzisiaj nie macie z tymi ludźmi kontaktu? Jak to się u Was potoczyło? #liceum #depresja
@mirko_anonim: a ja nie mam zadnych zanjomosci ani ze studiow ani z liceum no dobra, jeden ziomek z liceum z ktorym wdze sie raz na kilka lat i 2 ze studiow z ktorymi nie widizalem sie od studiow XD
Dlaczego ludzie dziękują zatrzymującym się samochodom na pasach, przecież to nie jest żaden akt łaski tylko gdyby nie ten obowiązek wprowadzony ileś tam lat temu to byłby dalej dziki zachód jak był kiedyś
Jesienią 2015 rozpocząłem naukę w liceum. Miałem wtedy spore nadzieje, że w tym okresie poznam przyjaciół na całe życie. I faktycznie: pierwsze półrocze było pod tym wzgledem obiecujące - poznałem wiele osób, zaczęły sie pierwsze melanże, jakieś wyjścia itp. Czułem, ze w nowym środowisku się dobrze odnalazłem. Jednak w drugim semestrze zacząłem się izolować - moją wątpliwa pewność siebie sprawiła, że taka zmiana w ilości znajomych zaczęła mnie przytłaczać i zacząłem się od nich odsuwać. Całą drugą i trzecią klasę spędziłem na uboczu klasy, mając jedynie dwie osoby, z ktorymi rozmawialem.
Od ukończenia szkoły minęło już ponad 6 lat a ja mam wyrzuty sumienia, że się tak odsunąłem, zamiast po prostu zacisnąć zęby i być sobą. Tym bardziej, że wiele przyjaźni właśnie w okresie liceum się zawiązało, a mnie to wszystko ominęło.
Ja na studia wybrałem sobie drugi koniec Polski i w sumie udało mi się poznać tam znajomych, ale bez fajerwerków.
Wiele osób z liceum udalo się na studia bliżej miasta, z którego pochodzę i w wielu przypadkach, to właśnie tam przyjaźnie zawiązane w liceum się rozwinęły.
Chciałem się wyżalić, a jednocześnie zapytać czy ktoś z Was miał to samo? Czy może: będąc w liceum mieliście dużo znajomych, a dzisiaj nie macie z tymi ludźmi kontaktu? Jak to się u Was potoczyło? #liceum #depresja
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
no dobra, jeden ziomek z liceum z ktorym wdze sie raz na kilka lat i 2 ze studiow z ktorymi nie widizalem sie od studiow XD
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord