Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Nie masz pecha, z mojego doświadczenia to w sumie norma. Jak chcesz ciszy to wynajmij/zbuduj dom. Co prawda głośnych sąsiadów też możesz mieć, ale szansa na to jest znacznie mniejsza.
  • Odpowiedz
@bukszpryt: czasem koszenie, odkurzanie samochodu, krzyk dzieci czy szczekanie psów przeszkadza w domu, ale najczęściej mi przeszkadzają ptaki lub jak okna zamknięte to szumiąca lodówka, a jak jestem na piętrze na której nie ma lodówki to żarówki led które w większości wydają dźwięk którego w mieszkaniu nawet nie uslyszysz ;)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ani pech ani zbieg okoliczności. Po prostu jesteś w grupie społecznej z której jesteś najspokojniejszy i wydaje ci się tylko, że jesteś wyżej w hierarchii niż towarzystwo które opisujesz
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Gieraryhir mam znajomych w nowym budownictwie i tam z kolei jazgot dzieci i psiarze
@quercy just badz milionerem bro
@troglodyta_erudyta wychowalem sie na wsi w bloku i bylo bardzo cicho. Mieszkalem 5 lat w roznych akademikach, rowniez cisza. To co o----------a sasiedzi to jakis koszmar...
@bukszpryt u mnie to samo, ciagle remonty, obcinanie zywoplotow idz pan w ....
@PanKapibara no ciekawe, ciekawe, bo gardze patologia. Przeczytaj
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: miałam podobne przeboje. Musisz wybierać mieszkania na samej górze budynku, i najlepiej na jego skraju- odpadają sąsiedzi z góry i z boku. Jakimś cudem udało mi się znaleźć kawalerkę w takiej konfiguracji i szczerze- jakość mojego życia wzrosła diametralnie. Może czasem coś słyszę z dołu ale jednak to zupełnie inny hałas niż jak ktoś ciągle n--------a z góry. A mieszkałam już tez koło patologii, w ścianach z kartonu, niosło
  • Odpowiedz
@Kotdog: Jest też kwestia wrażliwości na dźwięki i jakości snu. Ja w nocy słyszę wszystko, mimo, że nieraz niedosłyszę gdy ktoś do mnie mówi będąc w tym samym pomieszczeniu. Słyszę wentylację w biedronce, kroki i otwieranie szafek u sąsiada piętro wyżej, działającą pralkę dwa piętra wyżej, pijane bydło idące ulicą itd.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
samodzielny-kronikarz-32: za cicho na terenie miejskim po prostu nie jest, nawet w domu, więc łatwiej trafić na hałas niż ciszę.

Duże budowy są tylko czasem, więc ujdą (ale gdy się trafi to ładna pobudka). Koszenie to monotonny hałas i w domu nie koszą pod oknami tylko dalej, więc jest ok.

Najbardziej przeszkadza ujadanie psów, to jest nieregularny hałas i głośny, niektórzy sobie zrobią wypad, pewnie na miasto, a psa zostawią, no i ujada
  • Odpowiedz