Wpis z mikrobloga

@Clermont: pewnie siedzi na jakimś budownictwie, zdał wstęp do matematyki za 4. podejściem (bo to tak mniej więcej na połowę kwietnia wypada :D), a teraz kozaka zgrywa ;)
  • Odpowiedz
@Clermont: święte słowa ;) zawsze mnie bawili wszyscy Ci wielce przerażeni całkami, te historie jakie to trudne, ile przykładów etc.

... a ja akurat tłukłem topologię
  • Odpowiedz
@valdo: Ja właśnie nie wiem, czemu te studencki tak się dowartościowują tymi całkami, jakby to była jakaś tajemna wiedza, której zdobycie to jak utrata dziewictwa i na tym się kończy matematyka. Kiedyś to licealiści liczyli. Czemu za taką magiczną granicę nie uważają rozwiązania równań pola Einsteina dla obracającego się, naładowanego ciała?
  • Odpowiedz
@Migfirefox: Nie chodzi o sam brak całek tylko o generalnie żenująco niski poziom i o to że niektórzy mimo to mają problem z maturą. Więc potem nie ma co się dziwić że po zapoznaniu się z całkami niektórzy uważają że odkryli lepszy świat. A tak naprawdę rozwiązywanie najprostszych całek to umiejętność podstawienia do wzoru i ewentualnie zrobienie paru przekształceń. Nie ma w tym żadnej wiedzy tajemnej. I naśmiewanie się że
  • Odpowiedz
Kompletnie bez sensu, czy każdy inteligentny człowiek musi być z góry ścisłowcem? Jakby to umiejętność rozwiązywania zadań matematycznych była odpowiedzią na to, czy ktoś jest inteligentny czy też nie
  • Odpowiedz