Wpis z mikrobloga

@Apaturia: Tylko Tolkien nie zaczął wtedy pierwszych prób pisania a był już doświadczonym językoznawcą z rozbudowanym światem mitologii nad którą pracował przez poprzednie 20 lat.

W wieku 28 lat został profesorem na uniwersytecie w Leeds.
W wieku 33 lat był już kierownikiem wydziału na Oxfordzie.

Dzisiaj w wieku 33 lat to może skończysz doktorat który pozwoli ci jedynie być śmieciem na uczelni, bo jeszcze habilitacja i przebijanie się przez kółeczko
  • Odpowiedz
  • 1
@PfefferWerfer: Oj, wiem przecież, to mem jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W dzisiejszych warunkach uczelni wyższych Tolkien pewnie nie utrzymałby posady, bo nie nabijałby punktów publikacjami.
  • Odpowiedz
Oj, wiem przecież, to mem jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@Apaturia: tłumacz się teraz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale tak, ten mem daje mi nadzieję, że mam jeszcze czas ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
@PfefferWerfer Te kółeczka w środowiskach "naukowych" oraz pedagogicznych, strasznie odtrąca. Nie jedna młoda osoba z tego powodu zrezygnowała z nauki i rozwoju. A miała obiecujące wyniki w danej dziedzinie.
  • Odpowiedz
w krajach anglosaskich profesor to jest stanowisko, a nie tytuł mianowany centralnie. Profesorem można onegdaj tam było być i bez doktoratu


@deptacz_gnoju: No i bardzo dobrze. Nie ma tam też absurdalnej instytucji "habilitacji", którą my zapozyczylismy z bardzo kastowego systemu niemieckiego.

Dlatego na zachodzie łatwiej robić karierę naukową, a u nas kariera naukową nazywa się pisanie kolejnych bzdur na zamówienie swojego mocodawcy i płaszczenie się u promotora żeby dobić do
  • Odpowiedz
  • 2
@17loginbylzajety a ja pamiętam i szykuję materiał, by wrócić z nowymi wpisami w serii :)
tylko no... dużo pracy mam ostatnio, do tego szykuję opowiadanie na pewien nabór, ale pamiętam i robię, co mogę, ale obiecać na razie nic nie mogę ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz