Tak tylko chcę pomarudzić, bo mój #rozowypasek nie widzi sensu pchania się do miast wojewódzkich i jak już jest po studiach to woli się osiedlić w rodzinnym lub w innym, znajdującym się obok jej rodzinnego miasta powiatowym.
Sam pochodzę ze wsi, mieszkałem w wojewódzkim 10 lat i teraz z różowym w powiatowym i nie daję rady psychicznie XDD
Co ciekawe to powiatowe, w którym teraz mieszkamy jest super, czysto na ulicach, schludne osiedla i przemyślane, dookoła pełno zieleni i tras rowerowych. To takie 15 minutowe miasto, rowerem w te 15 minut da się przejechać od końca do końca. Brak korków, wszystkie usługi na wyciągnięcie ręki, 3 baseny, 2 lodowiska, siłowni kilka, 2 galerie z HMami i innymi ciucheksami...
No i pomimo tego czuję się tu jakoś nieswojo:/ Obiektywnie do pełni szczęścia brakuje nam sauny, na którą regularnie chodziliśmy. Mimo wszystko jakoś tak dziwnie.
Brakuje mi takich wydarzeń jak to bywają w Łodzi np. polówka, czyli przez całe wakajki kino w plenerze, brakuje mi takich randomowych festiwali, jakiegoś wydarzenia w styli Light Move Festiwal. Mimo że to śmieszne i kto w Łodzi mieszkał ten wie, że cała ta Piotrkowska to pusty hajp, ale jednak mi brakuje weekendowych wyskoków na drina, kolejek do Manekina XD
@mirko_anonim a co byś chciał wiedzieć od nas? Jak przekonać różową do miasta wojewódzkiego, czy jak ją zostawić, skoro nie chce? Jeśli nie widzi sensu, może po prostu ciesz się spokojnym życiem w powiatowym albo zostaw różową, bo to nie może być jedyny powód, dlaczego jej nie chcesz ( ͡º͜ʖ͡º)
@mirko_anonim skoro to powiatowe jest takie dobre, to może warto się zastanowić jaką/jakie potrzeby zaspokajały te elementy w większym mieście. Moze chodzi o rozrywkę? (wtedy można spróbować inaczej to zaspokoić) Może masz poczucie utraty młodości/zdziadzienie? Może brak wystarczającego kontaktu ze znajomymi? Niektóre te potrzeby można pewnie zaspokoić inaczej niż przez przeprowadzkę.
#mieszkanie #polskapowiatowa #zalesie #zwiazki
Tak tylko chcę pomarudzić, bo mój #rozowypasek nie widzi sensu pchania się do miast wojewódzkich i jak już jest po studiach to woli się osiedlić w rodzinnym lub w innym, znajdującym się obok jej rodzinnego miasta powiatowym.
Sam pochodzę ze wsi, mieszkałem w wojewódzkim 10 lat i teraz z różowym w powiatowym i nie daję rady psychicznie XDD
Co ciekawe to powiatowe, w którym teraz mieszkamy jest super, czysto na ulicach, schludne osiedla i przemyślane, dookoła pełno zieleni i tras rowerowych. To takie 15 minutowe miasto, rowerem w te 15 minut da się przejechać od końca do końca.
Brak korków, wszystkie usługi na wyciągnięcie ręki, 3 baseny, 2 lodowiska, siłowni kilka, 2 galerie z HMami i innymi ciucheksami...
No i pomimo tego czuję się tu jakoś nieswojo:/ Obiektywnie do pełni szczęścia brakuje nam sauny, na którą regularnie chodziliśmy.
Mimo wszystko jakoś tak dziwnie.
Brakuje mi takich wydarzeń jak to bywają w Łodzi np. polówka, czyli przez całe wakajki kino w plenerze, brakuje mi takich randomowych festiwali, jakiegoś wydarzenia w styli Light Move Festiwal.
Mimo że to śmieszne i kto w Łodzi mieszkał ten wie, że cała ta Piotrkowska to pusty hajp, ale jednak mi brakuje weekendowych wyskoków na drina, kolejek do Manekina XD
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: grap32
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Niektóre te potrzeby można pewnie zaspokoić inaczej niż przez przeprowadzkę.