Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki, muszę się z Wami podzielić moją historią, bo nie wiem, co robić. Może ktoś z Was miał podobnie i pomoże mi zrozumieć, co się właściwie stało.

Trzy lata temu poznałem ją na studiach. Była niesamowita – pełna życia, inteligentna, z poczuciem humoru. Byliśmy nierozłączni, planowaliśmy wspólną przyszłość, wyjazdy, mieszkanie razem. Wszystko wyglądało jak z bajki, aż do momentu, kiedy zaczęły się kłótnie.

Kłóciliśmy się o totalne bzdury – kto powinien wyrzucić śmieci, czemu znowu nie zamknąłem pasty do zębów, dlaczego ona spędza tyle czasu na telefonie. To były drobiazgi, ale każdy z tych drobiazgów stawał się coraz większym problemem. Ja miałem dużo na głowie – studia, praca, a ona czuła się zaniedbana. Próbowałem to ogarnąć, ale czułem, że coś się psuje.

Pewnego dnia, po wyjątkowo ostrej kłótni o to, kto powinien umyć naczynia, wyszła z domu trzaskając drzwiami. Myślałem, że poszła się przewietrzyć, ochłonąć. Ale kiedy wróciła, była dziwnie milcząca. Pomyślałem, że może faktycznie przesadziłem, próbowałem ją przeprosić, ale coś było nie tak.

Kilka dni później zauważyłem, że coraz częściej wychodzi z domu wieczorami, tłumacząc się spotkaniami ze znajomymi. Zacząłem podejrzewać, że coś jest na rzeczy. Pewnej nocy, kiedy była pod prysznicem, sprawdziłem jej telefon. I wtedy zobaczyłem wiadomości – z innym facetem. Okazało się, że zdradzała mnie od kilku tygodni.

Kiedy wyszła z łazienki, nie mogłem tego dłużej trzymać w sobie. Zapytałem wprost, co się dzieje. Zaczęła płakać, przyznała się do wszystkiego. Powiedziała, że czuła się samotna, że potrzebowała kogoś, kto jej słucha, kto jest przy niej. I wtedy zadała mi pytanie, które do dziś mnie dręczy: "Czy gdybyś wiedział, że będziesz mnie tak zaniedbywał, to w ogóle byś ze mną był?"

To pytanie rozwaliło mi głowę. Czy naprawdę to wszystko moja wina? Czy lepiej by było, gdybyśmy się nigdy nie poznali, skoro miało to doprowadzić do takiej sytuacji? Czy to ja ją zawiodłem, czy może ona po prostu szukała wymówki?

Nie wiem, Mirki, co o tym myśleć. Każda rada będzie na wagę złota.

#zwiazki #rozowepaski #kiciochpyta #zdrada



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: zdrada jest winą zdradzającego, bo zawsze można po prostu odejść zamiast robić świństwo. Tak że tutaj nie szukaj winy w sobie.

Ale takie ogólne stwierdzenie: pytanie jako pytanie do przemyślenia zadała dobre- idealne dla każdego, kto zaczął zaniedbywać druga osobę w jakimkolwiek momencie. Często ludzie wchodzą w tryb, że nie muszą się już starać i druga osoba przestaje być dla nich ważna. I tak, tutaj już można szukać winy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie wiem co o tym myśleć bo nie jestem Tobą, ale czytając i słuchając takie historie od jakiś znajomych z pracy utwierdzam się w przekonaniu że już chyba lepsze te ONSy, FBW, ręka albo dziwki i spokojne życie :p
  • Odpowiedz
@mirko_anonim nie nauczyliście się normalnie ze soba komunikować bez tych zbędnych kłótni które jedyne co robią to budują kulę śnieżną nienawiści, zawiści i złych emocji do drugiej osoby, która w końcu wybuchnie nam w ryj.

Pewnie można to było uratować gdybyście na początku gdy kłótnie się zaczęły zajęli się zdrową komunikacja i rozwiązywaniem konfliktów w sposób mniej dramatyczny. Jesli tego nie zrobiliście to teraz wyszedł jej charakter gdzie zamiast rozwiązać problem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Stare, znałem. Zdradzający, złapani za rękę, nagle okazują się najbardziej pokrzywdzonymi przez los indywiduami. A za ich stan odpowiada zdradzany.

Odpowiedz sobie najpierw na pytanie co jest większym zaniedbaniem w związku - nieumyte talerze, czy ruchanie się z kolegą w tajemnicy przed partnerem. A później odpowiedz sobie na kolejne - jak długo jeszcze potrafiła by być z "tym nieczułym, niemyjącym talerzy draniem", gdybyś nie odkrył jej zdrady.

To Ci powinno
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: kobiety i faceci zachowuja sie kompletnie inaczej kiedy zdradzaja:

faceci - beda ekstremlanie mili dla zdradzanej kobiety, bo beda czuli poczucie winy
kobiety - beda jak osy i beda sie w-------y na zdradzanego o wszytsko, bo juz nie jest dla nich samcem alfa

na przyszlosc bedziesz wiedzial
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: On zakochany po uszy. Ona unosząca się metr nad Ziemią. Jednak niedługo zdarzy się coś, o czym woleliby zapomnieć...
[obrazek niewyniesionych śmieci, nad którymi fruwają muchy]
[przebitka na niezakręconą tubkę, z której wylewa się pasta do zębów]
[dziura w blacie kuchennym symbolizująca brak zmywarki]
[migające światełko w rogu leżącego
  • Odpowiedz
Sam sobie odpowiedziałeś, że oboje przyłożyliście rękę do rozpadu tego związku, kłóciliście się o bzdury. Tak bywa.
  • Odpowiedz
  • 1
@mirko_anonim Ona już po nim skakała jak się kłóciliście. Taka jest natura kobiet - one już mają alternatywę gotową. Zdradziła cię i jeszcze obarczyła winą. Yebać tego szona :). Nigdy, przenigdy niech ci nie przyjdzie do głowy jej wybaczyć. Zdradziła cię raz, zrobi to ponownie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim czy gdyby wiedziała, że będzie się kukurynić na boku z fagasem, to związałaby się z Tobą? Cholera, coś czuję że odpowiedź mogłaby brzmieć... Tak. Oczywiście niewypowiedziana.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 4
Anonim (nie OP): Winny zdrady jest zawsze zdradzający. Nie jesteś winien tego, że ona postanowiła się puścić. Jeżeli czuła się zaniedbana i nie odpowiadał jej związek z Tobą, powinna była go pierw zakończyć, a nie trzymać się "bezpiecznej opcji" i równocześnie szukać innego gacha. To nie jest okej i laska się zachowała jak świnia. Zdrada jest tylko i wyłącznie jej winą.
Ale. Osobną sprawą są kłótnie, które mogły doprowadzić do rozpadu
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: miras, powiem tak. To jest wina Waszej dwójki. A z tej mąki już chleba nie będzie, nie ma co się łudzić. Dla każdego wyjdzie na dobre, jeśli pójdziecie w swoje strony. Może brutalne, ale prawdziwe.
  • Odpowiedz