@mirko_anonim: jak chce mieszkanie w centrum to niech sobie kupi. Chyba nie jesteś od spełniania czyichś zachcianek!? Myślę że odpowiedziałeś sobie sam w tym pytaniu.
@mirko_anonim: Jak chcecie żyć razem to musicie dojść do porozumienia tak, abyście oboje byli zadowoleni, a nie tylko ona albo tylko ty. Ona nie chce mieszkać na zadupiu, ty nie chcesz mieszkać w centrum. Więc albo spotkacie się w pół drogi albo sie rozejdźcie, bo albo jedno będzie niezadowolone, albo drugie i prędzej czy później to się zemści.
@mirko_anonim: No ale to jest proste xD Kupujesz mieszkanie, później ślub i bombel i teraz masz dwa warianty: albo rozwód i jej zostanie mieszkanie albo dostaniesz zakaz wstępu i jej mieszkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Chyba, że zrobisz jak ja mam. Kupione mieszkanie przez moich rodziców (hajsy moje ale oni kupili) a ja z różową na wieczystej umowie użyczenia. Jak coś o--------i to nara kopara przecież
@mirko_anonim: No, czyli nie macie żadnego problemu. Partnerce marzy się mieszkanie w centrum Wrocławia. Super. Partnerka wiec powinna albo zakupić sama za własne pieniądze takowe mieszkane, albo jak człowiek pogadać z tobą co ty o tym myślisz, rozważyć wspólny zakup/kredyt. Inna opcja NIE kupować, bo ani jej, ani ciebie nie stać. Prosta sprawa, wystarczy trochę dojrzałości u niej.
Sprzedaj to mieszkanie i powiedz różowej że swoją połowę pieniędzy na mieszkanie w centrum masz a ona niech swoją połowę kombinuje bo już trzeba mieszkanie oglądać. Jak myśli o kredycie to niech bierze go na siebie.
@mirko_anonim: dojazd do pracy godzinę w jedną stronę nie jest problematyczne? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Między mieszkaniem za totalnym zadupiu a ścisłym centrum są jeszcze inne nieźle lokalizacje, może to bylby wasz kompromis?
@mirko_anonim: Ogarnij finanse między wami, zanim będzie za późno : ) Jeśli to Ty płacisz, to ona nie ma nic do gadania. To Ty bierzesz na siebie ciężar finansowy, to jest to Twoja odpowiedzialność i Twoje życie. Patrz na siebie, żeby się k---a później nie znalazł w czarnej dupie, nieważne jak przyjemnie jest Tobie teraz. Jeśli ona nie jest w stanie tego ogarnąć to wytłumacz tak prost jak to możliwe,
Co te wszystkie baby mają z tym popędem do mieszkania w mieście, koniecznie centrum? Dla mnie to niesamowicie przytłaczające w porównaniu z domkiem za miastem w ciszy i spokoju.
@mirko_anonim: 50 minut to ja dojeżdżałam z okolic granicy miasta do centrum, to się tak wydaje, że heh 50 min spoko, na dłuższą metę jest uciążliwe. Może Ci się tak wydawać, że nie, jeśli nigdy nie poświęcałeś tyle czasu na dojazd. W godzinach szczytu zrobi się na luzie 1,5h w jedną stronę. Co mnie bardziej martwi to to, że przedstawiłeś swoją partnerkę jak jakiegoś wroga, co wymaga od Ciebie kupna
@mirko_anonim: przestać pisać baity.
ZAWSZE.
ja bym dał jej k0pa w dpę by nie płakać za XYZ lat, zrobisz jak wolisz.