Aktywne Wpisy

chwed +99
Popatrzmy sobie na cywilizację francuską i na cywilizację polskich parków przemysłowych.
We Francji np. podwyższenie wieku emerytalnego o dwa lata to nie jest zwykła decyzja administracyjna. To casus belli. Na ulice wylewają się tłumy. Palą się barykady, płoną opony, dym zasnuwa Pola Elizejskie, a związki zawodowe mają w pogotowiu całe arsenały… no, powiedzmy, bagietek, ale takich czerstwych, którymi można zrobić krzywdę. Francuski pracownik traktuje każdą niekorzystną zmianę jak osobistą zniewagę. Dla niego praca
We Francji np. podwyższenie wieku emerytalnego o dwa lata to nie jest zwykła decyzja administracyjna. To casus belli. Na ulice wylewają się tłumy. Palą się barykady, płoną opony, dym zasnuwa Pola Elizejskie, a związki zawodowe mają w pogotowiu całe arsenały… no, powiedzmy, bagietek, ale takich czerstwych, którymi można zrobić krzywdę. Francuski pracownik traktuje każdą niekorzystną zmianę jak osobistą zniewagę. Dla niego praca
źródło: image
Pobierz
Herm1t 0
A tak poważnie rozmawiając - jaka część waszego portfolio to GPW?
Każdy mówi żeby dywersyfikować i nie siedzieć po j---a w GPW tylko jakieś 30%, a przecież tutaj najlepsze banany są i mniejsza prowizja, bo nie ma przewalutowania.
#gielda
Każdy mówi żeby dywersyfikować i nie siedzieć po j---a w GPW tylko jakieś 30%, a przecież tutaj najlepsze banany są i mniejsza prowizja, bo nie ma przewalutowania.
#gielda





Mirki, mam dylemat, który od długiego już czasu spędza mi sen z powiek. Mam 28 lat, chciałbym jakoś ustabilizować swoją sytuację mieszkaniową (a właściwie to jestem do tego namawiany), ale wiem, że naprawdę będzie to ciężkie. Od kilku lat utrzymuję się samemu, ale nie zarabiam jakoś szczególnie dobrze. Mam zawód w dość niszowej branży, na którą jest delikatnie mówiąc średnie zapotrzebowanie. Umowa śmieciowa, ale reszta warunków pracy naprawdę w porządku, dlatego nie chcę się odchodzić stamtąd, przynajmniej na razie. Miesięcznie wyciągam 5500-6200 netto w zależności od liczby godzin, premii itp. (praca zdalna, w siedzibie firmy w KRK muszę być raz na kwartał albo i rzadziej).
Ostatnie lata sporo kasy zjadał mi wynajem, sporo pieniędzy musiałem też wydać na leczenie choróbska, które już na szczęście mnie opuściło. Mam odłożone ledwie 40k z małym hakiem. Mieszkam przejściowo u rodziców, bo 3 miesiące temu wyprowadziłem się z Warszawy - chciałem zobaczyć jak po latach będzie mi się mieszkać w rodzinnych stronach. Rodzice namawiają mnie, żebym wziął kredyt, bo sporo tracę na tych wynajmach (pewnie coś by dorzucili, ale pewnie nie więcej niż 30-40k).
Czy waszym zdaniem w ogóle odpowiedzialnym jest brać kredyt przy takich lichych warunkach finansowych? Bo średnio mi się to widzi.
No i samo miejsce zamieszkania. Z jednej strony na razie kiepsko mi się tu mieszka, bo to powiatowe, do bólu konserwatywne zadupie. Dobrze odpocząć od tego zgiełku, ale w przeciwieństwie do Warszawy ciężko tu kogoś poznać, brakuje mi wielu rzeczy i nie sądzę, że mieszkanie tu na dłuższą metę będzie mi odpowiadać. Ale jednak miałbym tutaj może cień szansy na zakup czegoś. Wystarczyłaby mi kawalerka, ale nawet o nią w Warszawie pewnie będzie bardzo ciężko, nawet przy tych dopłatach co mają wejść.
No i za bardzo nie wiem co mam robić. Zakładać rodziny nie chcę (w sensie posiadania dzieci), a skoro nie jestem nawet zdecydowany na wybór miejsca zamieszkania to może to olać i dalej iść w wynajem (rodzice mają duży dom w b. dobrym stanie, więc zawsze na starość będzie można wrócić), a wynajmować mógłbym przez jakiś czas tu, a potem znowu w Warszawie, jakoś nie chcę się chyba związywać z konkretnym miejscem. Ale nie jestem też spadkowiczem i wiem, że ten pociąg kredytowy może w pewnym sensie odjechać na dobre i jakiekolwiek nieruchomości mogą nie być nieosiągalne. A własne mieszkanie w mojej sytuacji związałoby mnie z miejscem zamieszkania, ale też byłoby pewną inwestycją.
A i w ogóle nie wiem czy ktokolwiek dałby mi jakiś kredyt skoro nie mam UOP, jeszcze przy takiej pensji.
#nieruchomosci #kredythipoteczny #zalesie #kredytbk2 #kredyt0procent #wynajem
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Nie musisz wynajmować w samym centrum. Poszukaj taniego na obrzeżach. Własne mieszkanie to też spore wydatki bo musisz co jakiś czas wyposażyć i odremontować.
Najlepiej zrobi symulacje kredytu i dokładnie policzyć ile wydasz na ratę odsetkową i porównać z wynajmem
@mirko_anonim: to na kupno w powiatowym już sobie odpowiedziałeś, nie ma sensu się wiązać na wiele lat z
@Antekex: W kilku bankach nie będzie problemu jjeśli ma ją powyżej 6 msc.
Sam kupilem w Waw w 2021 za 8200/m2.
Mickpl i kilku innych z tagu ostrzegalo, ze skrajnie przeszacowana wartosc i bedą mnie licytowac, a mieszkanie oddam za 3k/m2.
Wiem ze chlopaki maja dalej nadzieje na te licytacje, ale rate nadplatami zdazylem juz zmniejszyc do 1500zl+ 675 czynsz. Wiec
@mirko_anonim: rodzice dokładający do mieszkania = oski