Muszę się wyżalić. Nie mam ochoty na żadne balowanie, chlanie czy nawet posiadówkę i planuję zwykły wieczór z filmami lub grami, popatrzeć przez okno na fajerwerki i po 1 godzinie pójść spać. Ale nie mieszkam sam, tylko w takim domu rodzinnym na wsi, z bratem i jego żoną. Oni oczywiście nie powiedzą, ale podejrzewam, że będą robić imprezę sylwestrową w domu. Moje zdanie i tak nie ma znaczenia więc nawet mi nie powiedzą ani się spytają. Więc będzie głośno i chlańsko na maksa, bo to typ ludzi, którzy kochają imprezować, oglądać hotele paradise i grać w fifę.
Oczywiście mogę się do nich dołączyć. Już tak kiedyś było - jprdl już po godzinie nie miałem o czym z nimi rozmawiać, a im bardziej stan ich upojenia wzrastał było tylko gorzej, mimo że starałem się dorównać im pijaństwem, niewiele to pomogło. Szanuję ich jako ludzi, ale żeby z nimi spędzić tyle czasu to jakaś masakra.
Przez dwa lata był spokój na sylwestra, bo zawsze wyjeżdżali sobie gdzieś na wynajęty lokal i wracali dopiero na Nowy Rok. Oczywiście żeby się nie wściekać, że hałasują, mógłbym ugadać się z kumplem, że wpadnę do niego na browarka, ale serio, po północy potem łapać taksę na chatę to loteria. Zresztą nie chcę, wolę spędzić od rana miło pierwszy dzień nowego roku. posłuchać topki w radiu, kawka, książka.
Z moim bratem się nie dogadam - jest uparty i książę wielki - wyjdzie tylko z tego wielka kłótnia, a ostatecznie i tak zrobi imprezę i tak. Więc codziennie się modlę (chociaż w boga nie wierzę) żeby gdzieś w----------i ze swoją zgrają przygłupów, byle nie przyjeżdżali tutaj.
W ostateczności kupię czteropaka piwka i przejdę się do rodziców, pooglądamy netfliksa do północy i jakoś minie.
Nie musicie odpowiadać :) Po prostu chciałem się wyżalić. A pewnie wielu się żali na tagu, że nie mają gdzie pójść na sylwestra bo nikt ich nie zaprosił, więc zawsze trochę inne "żalę się" do poczytania ;)
#sylwester #sylwesterzwykopem #zalesie
Muszę się wyżalić. Nie mam ochoty na żadne balowanie, chlanie czy nawet posiadówkę i planuję zwykły wieczór z filmami lub grami, popatrzeć przez okno na fajerwerki i po 1 godzinie pójść spać. Ale nie mieszkam sam, tylko w takim domu rodzinnym na wsi, z bratem i jego żoną. Oni oczywiście nie powiedzą, ale podejrzewam, że będą robić imprezę sylwestrową w domu. Moje zdanie i tak nie ma znaczenia więc nawet mi nie powiedzą ani się spytają. Więc będzie głośno i chlańsko na maksa, bo to typ ludzi, którzy kochają imprezować, oglądać hotele paradise i grać w fifę.
Oczywiście mogę się do nich dołączyć. Już tak kiedyś było - jprdl już po godzinie nie miałem o czym z nimi rozmawiać, a im bardziej stan ich upojenia wzrastał było tylko gorzej, mimo że starałem się dorównać im pijaństwem, niewiele to pomogło. Szanuję ich jako ludzi, ale żeby z nimi spędzić tyle czasu to jakaś masakra.
Przez dwa lata był spokój na sylwestra, bo zawsze wyjeżdżali sobie gdzieś na wynajęty lokal i wracali dopiero na Nowy Rok. Oczywiście żeby się nie wściekać, że hałasują, mógłbym ugadać się z kumplem, że wpadnę do niego na browarka, ale serio, po północy potem łapać taksę na chatę to loteria. Zresztą nie chcę, wolę spędzić od rana miło pierwszy dzień nowego roku. posłuchać topki w radiu, kawka, książka.
Z moim bratem się nie dogadam - jest uparty i książę wielki - wyjdzie tylko z tego wielka kłótnia, a ostatecznie i tak zrobi imprezę i tak. Więc codziennie się modlę (chociaż w boga nie wierzę) żeby gdzieś w----------i ze swoją zgrają przygłupów, byle nie przyjeżdżali tutaj.
W ostateczności kupię czteropaka piwka i przejdę się do rodziców, pooglądamy netfliksa do północy i jakoś minie.
Nie musicie odpowiadać :) Po prostu chciałem się wyżalić. A pewnie wielu się żali na tagu, że nie mają gdzie pójść na sylwestra bo nikt ich nie zaprosił, więc zawsze trochę inne "żalę się" do poczytania ;)
Pozdrawiam!
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: Oski nie marudź. Masz 2 nienajgorsze opcje, a nawet 3 jak się możesz przyłączyć do normictwa. To o 3 więcej niż ja mam.