Aktywne Wpisy

LM317K +49
#nasa #artemis Ja p------e, realizacja tego streamu to jakieś k---a, nieporozumienie.
Zaraz po starcie jakieś czarne ekrany, podczas separacji boosterów pokazywali publiczność, artefakty, brak telemetrii, łapa się trzęsie kamerzystom co to k---a ma być xD
No i gdzie stream z kamer na rakiecie ehh dajcie spokój tyle miliardów na start a kamerek hd nie umiejo zainstalować
NASA powinno się zaorać
Zaraz po starcie jakieś czarne ekrany, podczas separacji boosterów pokazywali publiczność, artefakty, brak telemetrii, łapa się trzęsie kamerzystom co to k---a ma być xD
No i gdzie stream z kamer na rakiecie ehh dajcie spokój tyle miliardów na start a kamerek hd nie umiejo zainstalować
NASA powinno się zaorać
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





Hej mirki, w skrócie to nie potrafię schudnąć, a przede wszystkim jeść zdrowiej i nie wiem jak już sobie pomóc...
Ogólnie to nie mam jakiejś dużej nadwagi, lekkie ulanie na brzuchu, ale gdzieś tam w głębi chciałbym doprowadzic swoje ciało do wysportowanej sylwetki jak za czasów gimnazjum/liceum kiedy to uprawiałem regularnie sport, ale nie potrafie. Moja waga to 88kg przy 182cm wzrostu, a 3 lata temu udało mi się schudnąć do 80kg (przy którym wyglądam i czuję się najlepiej).
Moim największym problemem jest jedzenie syfu... Potrafie zjeść dużą paczkę żelków, czekolade, zagryźć paczką chipsów i popić colą. Potem oczywiście źle się po tym czuje (pewnie od cukru) i mam myśli, że nigdy więcej tego nie zrobię. Ale następnego dnia jak już jest dobrze znowu mam ochotę. Fast foody też niestety bardzo lubię i zawsze mam ochotę na najbardziej kaloryczne rzeczy typu pizza, burger z frytkami. Nie wiem już w jaki sposób pokonać chęć jedzenia tego wszsytkiego w swojej głowie. Tak naprawdę wcale mi to jakoś nie smakuje...
Ogólnie boli mnie bardzo bo jestem osobą, która wie czego chce w życiu. Dążę i jestem wytrwały w realizacji postawionych celów i marzeń. Na przestrzeni lat potrafiłem odnieść jakieś tam większe bądź mniejsze sukcesy zawodowo i prywatnie, ale tego nie potrafię zmienić. Jeśli wypracowuje jakiś nawyk to nie mam problemów żeby przycisnąć w początkowej fazie i potem przychodzi mi on automatycznie, tak było ze wszystkim co mi przychodzi do głowy: regularna siłownia, nauka języków, czytanie regularnie, brak prokrastynacji, itp. A głupiego jedzenia nie potrafie sobie odmówić :|
Może ktoś z Was miał taki problem, udało mu się z tym wygrać i podzieli się co się do tego przyczyniło. Trzymajcię się! :) (z anionima bo mi wstyd za siebie :P)
#rozwojosobisty #dieta #mirkonanonim
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Rozpiska wagi w excelu, codziennie mniej mocno motywuje. W twoim przypadku aż tak dużego spadku liczbowo nie będzie, ale może warto tak zacząć.
Ułóż sobie dietę z odpowiednią ilością kalorii a zobaczysz, że nie będziesz miał ochoty na syf.
Fastfoody odtwarzaj sobie w domu ale w wersjach bardziej fit. Czyli frytki pieczone, burger z chudego mięsa, ciemna bułka, dużo warzyw, sos na bazie skyru. Początek będzie trudny bo to szok dla organizmu, ale tak
@mirko_anonim: nie kupisz to nie zjesz. Może rób z kimś zakupy, ogólnie warto się otworzyć z tym rodzinie/znajomym to będą wspierać
Ale przerasta Cię postawienie się paczce żelków?
Też tak kiedyś twierdziłem i właśnie zdanie sobie sprawy jakie to żałosne że ochota na pizzę czy żelki ma górować nad rozumem mi pomogło jak nic innego, że mam się rozumem kierować a nie ochotą czy instynktem jak zwierzę. Na początku będzie ciężej, ale dość szybko idzie się do tego przyzwyczaić, kwestia kilku dni, max dwóch