Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: jak da radę to uciekaj do brata za granicę, albo pójdź w jego ślady. Może poleć tak daleko, żeby długo nie wrócić i żeby mieli zerowy wpływ na twoje życie. Możesz np. zgłosić się o pozwolenie na prace w Kanadzie, nazbierać w międzyczasie na bilet w jedną stronę i ze dwa czynsze. Praca jest z miejsca, potrzebują ludzi. Zaoszczędzić na to co ci najbardziej doskwiera, wrócić. Albo po paru
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Czego ode mnie oczekujesz opie? Większość wysrywów na przegryw to właśnie zazdrość, szukanie winnych. Tu trąbisz jak to inni mają lepiej, nie mają problemów takich jak ty, a dodatkowo obwiniasz własnych rodziców. Gdybyś był inteligentny zrozumiałbyś że wolna wola nie istnieja więc nie ma winnych, więc jedyne co pozostaje to akceptacja i rozwijanie siebie nie ważne z jakiego poziomu startujesz.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim: A potem tacy rodzice nie wiedzą dlaczego ich dzieci w dorosłości odwracają się od kościoła i od nich.... Pocieszę Cię, że wszystko co wymieniłeś z biegiem czasu i wkładaniem pieniędzy da się naprawić. (wiem że trochę cope, ale pocieszyć chce tylko)

Co nie zmienia tak czy siak faktu, że czasem miewam myśli:
Dlaczego, aby adoptować psa ze schroniska - musisz spełniać masę wymogów apropo mieszkania itd.
Dlaczego, aby postawić dom na SWOJEJ
  • Odpowiedz