Wpis z mikrobloga

@niemampsa: jak kazdy internetowy ekspert( w tym ja i wy) bredzi co mu sie wydaje, tyle, ze on potrafil bredzić z sensem i swoje bredzenie spieniężył, wątpię, ze ma info wykraczające poza to co jest dostępne w necie
  • Odpowiedz
@cotidiemorior: @Godir17:

Bez przesady xD
Coś tam jednak wie, i moim zdaniem jest... nawet wiarygodnym – i co również ważne – regularnym źródłem informacji.

Choć tu macie pełną rację. Sam wpadam w irytację, gdy... bądź co bądź – WYKOPEK HANDLOWIEC mówi, że czegoś nie widzi, czyli
  • Odpowiedz
@cotidiemorior: a czym miałby dysponować, jakimś radarem czy co? Umiejętność szukania informacji, kojarzenia, zlepiania w całość, usuwania śmieci + kontakty to dzisiaj mało? Dostęp do informacji jest ogromny ale trzeba umieć go ogarnąć a przy okazji mieć swoje sprawdzone źródła, które mogą coś potwierdzić/zaprzeczyć.
  • Odpowiedz
Dostęp do informacji jest ogromny


@PlastikowyMaestro: Bzdura,. W tej wojnie oprócz pierwszego miesiąca (luty - marzec) dostęp do informacji z obu stron konfliktu jest bardzo ograniczony. A te resztki info które są puszczane w obieg publiczny są dokładnie filtrowane przez odpowiednie służby obu armii.
To jest paradoks tej wojny. Mamy w niej pełno analizatorów, osintowców faktycznych i udawanych i niemal żadnego materiału do analizowania. Brak materiału, info powoduje że "analizatorzy"
  • Odpowiedz