Wpis z mikrobloga

tak jak użeranie się z sąsiadami jest wpisane w mieszkanie w bloku takw życie w dużym mieście masz wpisane kilkanaście imprez w roku, które są w mniejszym lub większym stopniu uciążliwe. Musimy zakazać dosłownie wszystkich imprez masowych bo zawsze znajdzie się grupa ludzi, którym coś przeszkadza. To muzyka za głośno bo koncert, to ktoś biegnie, a jak nie, to jedzie na rowerze. Potem marsz lgbt czy innych narodowców, a na koniec pochód
  • Odpowiedz
a to nie można sobie pojeździć rowerkiem za miastem?


@pieknamarion: a ty myślisz, że gdzie się odbywa wyścig z trasą długośći 180km? Kręcą kółka wokół centrum? Tylko końcówka etapu z metą jest w mieście, całe 30 min jazdy
  • Odpowiedz
Ja pierdziele. Ludzie mieszkający w centrum miasta mają pretensje że raz na kilka miesięcy jest jakieś wydarzenie blokujące ich ulice xD no niesamowite
@goferek
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@goferek: Dlatego cieszy mnie, że moje miasto już nie płaci za organizację tej imprezy, bo to żadna promocja. Lang opracował ciekawy model biznesowy a samorządy dały się w to wkręcić.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@GaiusBaltar: Nie wiem gdzie i kiedy były takie stawki, żeby zajęcie pasa drogowego kosztowało 500 zł na dzień za całą jezdnię. XD To są zwykle stawki na poziomie od kilku do kilkunastu złotych za dzień, ale za 1 m2 powierzchni.
  • Odpowiedz
  • 0
Jak miasto coś organizuje to protesty bo koteczek przez kilka godzin. Jak miasto nic nie robi to narzekanie, że nic tu się nie dzieje. I tak się to kręci. XD
  • Odpowiedz