@Lotmanek: Albo ktoś sobie uświadomi że szkoła to tak naprawdę szkoła życia i że trzeba pokazać odwagę, w razie czego oddać i p-------ć agresorowi albo będzie się ciągle dostawać w------l będąc poniżanym.
Brzmi to brutalnie ale jest to prawdziwe i niestety w państwowej szkole nie ma innej opcji.
@Lotmanek: zwykle taki chłopak ma też problemy z rodzicami którzy mu mówią że jest nieudacznikiem. I taki nieudacznik ma się jeszcze skarżyć że go prześladują w szkole?
@interpenetrate: Jak powiedziała osoba wyżej - wstyd. Też się długo bałem mówić rodzicom, że u mnie słabo z relacjami społecznymi w szkole. Nie chciałem o tym z nikim gadać, bo uważałem, że uznają mnie za dziwaka tym bardziej. Teraz bym darł ryja ile można, bo już mnie przestała obchodzić czyjaś opinia.
@eldzej_10 Na zdalnych trochę można było odpocząć od gnębienia, ale wszyscy dookoła starannie doprowadzili do wierzenia w mit,
@Przemasu: Dlatego że publiczna szkoła to jedno wielkie ścierwo - ja bym tam bał się posyłać nawet kota lub psa (a co dopiero dziecko) bo znaleźliby się debile którzy chcieliby się nad nim znęcać.
@Lotmanek: E tam jak po przeniesieniu sie do innej podstawówki mnie gnębili, i się dowiedzieli rodzice, to stary nie poszedł do nauczycieli tylko do gnebicieli i ładnie im wyjaśnił co się stanie jak nie przestaną, więc czasem warto się przyznać, bo po tej akcji moje problemy zniknęły
@interpenetrate: Bo w publicznej szkole nie działają żadne procedury które zwalczałyby gnębicieli. Gnębiciel musi się gdzieś uczyć więc zazwyczaj dostaje jakąś łagodną karę - pogadankę, naganę i na tym się kończy. Sprobuj go przenieść do innej szkoły - zazwyczaj to ofiara jest zmuszona w kryzysowej sytuacji zmieniać szkołę. Myślę że w prywatnej szkole gdzie byłyby jakieś grubsze czesne to nikt by sobie nie
Brzmi to brutalnie ale jest to prawdziwe i niestety w państwowej szkole nie ma innej opcji.
I taki nieudacznik ma się jeszcze skarżyć że go prześladują w szkole?
Komentarz usunięty przez autora
@eldzej_10 Na zdalnych trochę można było odpocząć od gnębienia, ale wszyscy dookoła starannie doprowadzili do wierzenia w mit,
@interpenetrate: Bo w publicznej szkole nie działają żadne procedury które zwalczałyby gnębicieli. Gnębiciel musi się gdzieś uczyć więc zazwyczaj dostaje jakąś łagodną karę - pogadankę, naganę i na tym się kończy. Sprobuj go przenieść do innej szkoły - zazwyczaj to ofiara jest zmuszona w kryzysowej sytuacji zmieniać szkołę. Myślę że w prywatnej szkole gdzie byłyby jakieś grubsze czesne to nikt by sobie nie