Wpis z mikrobloga

@Wypopkowicz: podoba mi się jego wokal, mam wrażenie, że w refrenie wchodzi w rejestry Freddiego Mercury'ego (w sensie mocnym, pewnym głosem dociska wysokie nuty i czysto "pokonuje" duże interwały [wydaje mi się, że tam jest oktawa]), ale sama piosenka ogólnie wydaje się raczej przeciętna i najgorszym jej "grzechem" jest to, że nie wykorzystuje w pełni możliwości wokalisty. Taka bezpieczna opcja - wystarczająco dobre, żeby wreszcie odbić się od dna tabeli
  • Odpowiedz
@Wypopkowicz: Ja przy pierwszym przesłuchaniu byłam zachwycona, zapętliłam sobie ją 3 razy () to ma w sobie taką stadionową nośność, ktoś to porównał do Robbiego Williamsa i faktycznie ma coś z jego piosenek i to mi się podoba. Natomiast po paru przesłuchaniach już mi się przejadło, do tego wokal Sama w wyższych partiach jest dla mnie drażniący, ma taki ściśnięty głos. Ale myślę,
  • Odpowiedz