@Tibor: poza tym więcej jajek będzie się gotować dłużej, bo trzeba dostarczyć więcej energii, aby je ogrzać. Chyba, że proporcjonalnie zwiększymy ilość ciepła dostarczanego w jednostce czasu.
@spidero: mąż to dynamiczniak, a żona typowa Aneta w korpo, która pracuje tam od zawsze i nigdy nie pomyśli że można coś zrobić szybciej... więc od lat gotuje 8 jajek na raty, zamiast sięgnąć po wiekszy garnek.
@Ranger: Niekoniecznie dłużej. Zależy, ile energii dostarczamy do gotowania 4 jajek. Część energii z wody się wypromieniowuje. Jeśli włoży się więcej jajek, to część energii, która wcześniej była wypromieniowywana przez wodę, wchłoną dodatkowe jajka. Dostarczymy tyle samo energii, ale mniej pójdzie na zmarnowanie. Trzeba to policzyć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
żona typowa Aneta w korpo, która pracuje tam od zawsze i nigdy nie pomyśli że można coś zrobić szybciej
@Issac: Bardzo dobrze robi. Raz ugotuje 8 jajek w 4 minuty, to następnym razem jej dodadzą do ugotowania więcej jajek - jak dasz raz wejść menadżerom sobie na głowę, to będą ci na nią wchodzić przez resztę życia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
poza tym więcej jajek będzie się gotować dłużej, bo trzeba dostarczyć więcej energii, aby je ogrzać. Chyba, że proporcjonalnie zwiększymy ilość ciepła dostarczanego w jednostce czasu.
Mąż pyta żony: dlaczego zawsze przecinasz parówki na pół
Żona: bo u mnie w domu się zawsze tak robiło.
Mąż idzie do teściowej i zadaje to samo pytanie, na co teściowa odpowiada że u niej w domu się zawsze tak
Komentarz usunięty przez autora
@Issac: Bardzo dobrze robi. Raz ugotuje 8 jajek w 4 minuty, to następnym razem jej dodadzą do ugotowania więcej jajek - jak dasz raz wejść menadżerom sobie na głowę, to będą ci na nią wchodzić przez resztę życia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Ranger: no wystarczy użyć dwóch garnków