Wpis z mikrobloga

via Wykop Mobilny (Android)
  • 17
@Tibor: Poprawione.
- Tak, chętnie bym gdzieś wyskoczyła NIE LIŻ TEGO DO K---Y NĘDZY wieczorem ale nie mam z kim zostawić dziecka. Może następnym razem?
  • Odpowiedz
@Tibor: jak ktoś tak mówi do dziecka to powinien opiekować się co najwyżej paprotką. Jak ktoś w ogóle przeklina w obecności mojego dziecka to zawsze zwracam uwagę.
  • Odpowiedz
  • 7
@Tibor to trochę jak rozmowa z moją mamą nauczycielką, gdy ma dyżur na przerwie w pracy xD kiedyś zadzwoniłem do niej, bo akurat wracałem z uczelni i mniej więcej to tak wyglądało:

"nieee dzisiaj raczej nic ciekawego, wieczorem z tatą pojedziemy do sklepu CO TY MU ROBISZ?! NO CO TY MU ROBISZ, CZY TY POWAŻNY JESTEŚ JEDEN Z DRUGIM?! ale tak to to siedzimy w domu, dzień jak codzień"

(
  • Odpowiedz
@Nester86: nie bój żaby, twoje dziecko wyrośnie na pewno na cudownego księdza/zakonnicę.
A tak na serio, to przyniesie takie słowa już z przedszkola, że nie nadążysz z egzorcyzmami tej paprotki
  • Odpowiedz
@RRybak: ale pudło kolego, trafiłeś w wybitnego anty katola xD mój syn ma 2 latka i każde słowo chłonie jak gąbka. Jeśli mam jeszcze wpływ na jego środowisko to chce dla niego jak najlepiej.
  • Odpowiedz
@Tibor: Ja ostatnio miałam taką rozmowę z klientem, tylko bez przekleńsw:

- Ja dzwonię w takiej sprawie, żeby się zapytać NO ZJECIE W KOŃCU TEN OBIAD CZY NIE? Przepraszam, pracuję z domu, no więc dzwonię żeby MACIE NATYCHMIAST TO ZJEŚĆ, BEZ GADANIA XD
  • Odpowiedz