Wpis z mikrobloga

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@Mikka: hmm jedzą raz w tygodniu na mieście, piją kawę na stacji, jedzą jedzenie wyższej jakości niż parówki z biedronki, kupują sobie bieżące przyjemności typu słodycze.
  • Odpowiedz
33zl dziennie to 1000miesiecznie

Ja glownie sam gotuje,


K---a jak? Ja potrafię zrobić zakupy na tydzień za stówke dla samego siebie xD. Może nie kupujcie samych najdroższych rzeczy?
@Prof_Memologii:
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Mikka: zalezy, co bys chcial nazwac wegetacja- zalozmy, ze chcesz mieszkac jak czlowiek w malym miescie- kupujesz mieszkanie 70m2 do calkowitego remontu za jakies 130-150k plus kolo 100k na remont, splacajac to po 2000zl miesiecznie masz ponad 10 lat kredytu, no i to bez odsetek xD czyli realnie kilka lat wiecej, no ale zostaje Ci 3k miesiecznie wolne- rachunki i tak musisz zaplacic, niech bedzie ze male miasto i nowoczesne
  • Odpowiedz
@Mikka: Większość Polaków wegetuje, nie zarabiam źle (więcej niż te 8k), a wegetuję. My Polacy wegetujemy, nie oszukujmy się.

Chodziłem do elitarnego liceum, gdzie większość stanowili ludzie przynajmniej z klasy średniej (dzieci inżynierów, lekarzy, a nawet prezesów dużych spółek giełdowych), więc standardem był wyjazd na narty, wyjazdy zagraniczne, mnóstwo zajęć pozalekcyjnych dla dzieci, nie mówiąc jak mieszkali.

Tryb praca - biedronka (lidl) - spanie i praktycznie nic, albo prawie nic
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Mikka: a co do jedzenia to juz zalezy, jeden bedzie jadl 3 dni mielone z ziemniakami a drugi lubi jesc steki czy prosciutto zamiast sopockiej, akurat oszczedzanie na jedzeniu kupujac najtansze rzeczy byle by bylo i mowienie, ze to nie wegetacja troche sie mijaja ze soba ;)
  • Odpowiedz
nie zarabiam źle (więcej niż te 8k), a wegetuję


@literacyfra123: To się naucz dysponować kasą.

Chodziłem do elitarnego liceum, gdzie większość stanowili ludzie przynajmniej z klasy średniej (dzieci inżynierów, lekarzy, a nawet prezesów dużych spółek giełdowych)


To chyba trochę wyżej niż klasa średnia. Jak żyłeś w takiej bańce to nie dziwię się że teraz nie ogarniasz jak wygląda rzeczywistość. Przyzwyczaiłeś się do widoku bogatych i nie potrafisz obiektywnie spojrzeć na
  • Odpowiedz
@2aVV:
Nie oderwanie od rzeczywistości, ale zdobyte doświadczenie życiowe i obracanie się z bogatszymi od siebie.
Ani Twoje oko nie widziało, ani Twoje ucho nie widziało jak dobrze ludzie mogą żyć w Polsce.

@ViFio: Brak czasu to jedno, ale także odczuwam ograniczenia finansowe i na wiele udogodnień sobie
  • Odpowiedz
@literacyfra123: Oczywiście, że wielu ludzi żyje w Polsce bardzo dobrze. Jednak zawsze mnie śmieszy dziwne postrzeganie, że kupienie czegoś na promocji to oznaka biedy.

I nawet sobie nie wyobrażasz jakie samochody przyjeżdżały pod mój blok i zabierały stare meble do palenia. Widzieć co ludzie mają na pokaz, a wiedzieć jak żyją to dwie różne kwestie.
  • Odpowiedz
@Prof_Memologii: Akurat warzywa nie są drogie, a wielbicielem sera nie jestem ogromnym, i wystarczy mi opakowanie na tydzień i dłużej, a owoców to też nie wiem ile trzeba w--------ć. Może pomaga mi w tym że dbam w miarę o swoją wagę.
  • Odpowiedz
@2aVV: > "Jednak zawsze mnie śmieszy dziwne postrzeganie, że kupienie czegoś na promocji to oznaka biedy....">.
To zależy czego promocja, bo jak karpia w Lidlu, to owszem świadczy o biedzie :) . Nikt kto zarabia 100 zł i więcej na godzinę nie będzie toczył bitwy o 6:00, aby zarobić kilka złotych.
Owszem ludzie lepiej sytuowani często korzystają z promocji np. mieszkań, samochodów czy właśnie mebli.
  • Odpowiedz
@Lrrr: co się śmiejsz, ma rację. Znam wielu ludzi którzy są "czarnymi dziurami" na pieniądze. Ile byś nie wlał to i tak bedą żyć w neidostatku. Za to znam też drugi typ czlowieka który klepie za grosze a żyje lepiej niz niejeden bogaty.
  • Odpowiedz
@UmbertoDalleMontagne: który to już raz jest poruszany ten bezsensowny temat? xD Jak mieszkasz w wynajmowanym mieszkaniu albo masz hipotekę na własne to może i owszem. Ale w przypadku gdy współdzielisz mieszkanie np. z żoną i wasze miesięczne opłaty stałe za czynsz/prąd itp. mieszczą się w granicach kilkuset złotych miesięcznie to mając oboje po 3k netto wciąż zostaje 5k miesięcznie na jedzenie i pozostałe wydatki. Może nie pozwala to na życie
  • Odpowiedz
@Prof_Memologii:
No to chyba kupujesz w jakis delikatesach xD
Na bazarze quality mieso za 3 dychy to kupie na 3 dni. Jakis ryz/ziemniaki + ogorek/papryka i elo.
2k koszty stale utrzymania. Zostaje mi 1.5k hajsu. 300 zl tygodniowo na klub/randke, jakis ciuch od swieta i sobie cos odloze.
Oczywiscie, mozna to nazywac wegetacja. Dla kogos wegetacja to moze byc jak siec codziennie smiglowcem nie przeleci.
  • Odpowiedz
@pi73r kurde no nie wiem anon.
Zawsze w sklepie jak kupuje na jeden obiad + kolacja + sniadanie to mi idzie z 50zl. A jeszcze jedzenie na mieście. No nie świruje z wydawaniem, a 1500 to pewnie lekko na zarcie idzie
  • Odpowiedz