Wpis z mikrobloga

- Gdzie czapeczka złodzieju!? - wykrzyknął ojciec.


@namataj: najsmutniejszy w tej historii jest fakt, że jest prawdziwa (bodajże w autentyku chodziło nie o czapeczkę, a o jakąś pływającą zabawkę, na której dzieciak wypłynął w morze, a którą ratownicy porzucili).
  • Odpowiedz
@namataj: O KURNA. Samo życie. Pamiętam jak kiedyś jadąc przez las przy drodze biegł pies (a w zasadzie chodził w kółko, rozglądał się, zatrzymywał itp.). W każdym razie od razu widać było, że się zgubił. Latałem za skurkowańcem z 40 minut, ale dobra udało się go złapać. Patrzę - numer na obroży. Dzwonię, umawiam się z typkiem na odebranie. Ten mówi, że zajebiście, bo córka to już zaraz mu się
  • Odpowiedz