Wpis z mikrobloga

Prace domowe to jest największy debilizm systemu edukacji.
To tak jakby mi szef powiedział po 8h pracy, że jak wrócę do domu to żebym jeszcze przygotował dokumentacje do projektu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
To tak jakby mi szef powiedział po 8h pracy, że jak wrócę do domu to żebym jeszcze przygotował dokumentacje do projektu

@markhausen: Trochę źle na to patrzysz.
Na polibudzie też nie ma prac domowych, ale analizy nie przejdziesz chodząc tylko na wykłady. Mieliśmy takich mózgów po olimpiadach licealnych, którzy upierdzielili Analizę 1, bo jednak liczenie całki wymaga wprawy i lekkiego obycia kiedy czego używać.

I może trochę idealistycznie do tego
  • Odpowiedz
@markhausen: Prace domowe mają Cię przyzwyczaić do samodzielnej pracy i nauki. Edukacja ma Ci "dać szansę" a Ty możesz nie chcieć z niej korzystać. Jeśli nie idziesz na studia lub w Twojej pracy wystarczy 8h i fajrant to tak, praca domowa to totalny bezsens. Ale są studia i po nich zawody, w których trzeba się rozwijać samodzielnie, żeby awansować lub w ogóle zarabiać jakkolwiek sensowniej.
  • Odpowiedz
@medykydem: tak bardzo, że się spisywało od innych przed lekcją. Zaraz mi powiesz, że są uczniowie, którzy sami robili - tak, są. Tylko że ci uczniowie nie potrzebowali nakazu, żeby utrwalać treść z lekcji.
  • Odpowiedz
  • 46
@medykydem xDDD jestem 9h w szkole, od 8 do 16:30, w domu jestem dopiero o 17:30, mam z 5 zadań domowych na jutrzejszy dzień no i mam na 7:20, gdzie ja mam mieć czas wolny? Zadania domowe to jakiś żart tak jak polski system edukacji. Więcej się nauczę siedząc w necie przez 1h niż przez te 9h lekcji, gdzie nauczyciele nic nie tłumaczą.
  • Odpowiedz