Wpis z mikrobloga

367102,58 - 42,30 = 367060,28

https://www.strava.com/activities/2459897434

Pierwszy dystans maratoński w moim życiu. Bez specjalnych treningów, bez żeli energetycznych, jedzenia - tylko woda. Nogi bardzo w porządku podczas biegu, nie miałem momentów odcięcia ani utraty sił, nawet pomimo tego, że temperatura była momentami zabójcza. Dwa kilometry przed końcem, tuż przed godziną 13, temperatura maksymalna osiągnęła 37 (trzydzieści siedem!) stopni. Woda w plecaku była tak ciepła, że nie nadawała się do picia, ale bardzo dobrze chłodziła kiedy się nią oblewałem.

Bieg uważam za bardzo udany. Starałem się utrzymywać tętno na poziomie około 160 bpm i jak na temperaturę w pełnym słońcu (a niestety jakieś 75% trasy miałem w słońcu) oraz na to, że miałem plecak z wodą który łącznie ważył 2,5 kilograma, co dało się odczuć od samego początku, wyszło przyzwoicie.

To wszystko po 7 tygodniach na #keto. Na czczo, 12 godzin po ostatnim posiłku. Takiej wytrzymałości nie miałem nigdy.

Jeśli tylko temperatura spadnie poniżej 20*C, postaram się zrobić 50 km ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Miłego

#bieganie #sztafeta
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Dzięki. Mi takie biegi resetują umysł. W przeciwieństwie do większości idę biegać żeby nie myśleć, im dłużej biegnę, tym większą mam frajdę, więc to coś zdecydowanie dla mnie ;)
Bardzo lubię to miasto. Wiele osób się śmieje, bo Podlasie i nie ma tu co robić, ale to naprawdę fajne miasto dla biegaczy i rowerzystów. A okolice, to już zupełna frajda. Chociaż mogłoby być więcej przewyższeń, bo jest tu względnie
  • Odpowiedz
@dietyloamoniowy: no mi się Białystok bardzo spodobał, kozacka ta Wasza opera (bo z powodu Upiora się tam wybraliśmy ;), ryneczek fajny, ogrody pałacu Branickich (hehe spod Krakowa ród, wręcz z Nowej Huty xD) super. Żałuję, że nie miałem czasu na pozwiedzanie okolicy.
A co do biegania - o tak, reset mentalny ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz