Wpis z mikrobloga

via Wykop Mobilny (Android)
  • 43
@Trismagist: jak mnie to w-----a. Przez takich nie wybieram nigdy płyty, bo i tak nic nie zobaczysz poza telefonami. Ktoś powie - zwróć uwagę. Nie mam zamiaru mieć jeszcze większego nerwa tłumacząc kilkunastu osobom w najbliższej okolicy, że przeszkadzają. To jest niereformowalna część społeczeństwa.
  • Odpowiedz
@Trismagist: byłem kilka miesięcy temu na koncercie na którym był kompletny zakaz używania telefonów, ależ to był wspaniały widok, czułem się jakbym cofnął się w czasie do lat kiedy jeszcze nie było tej plagi
  • Odpowiedz
@Trismagist: Czym innym jest nagrywać koncert profesjonalnie nagrywany, czy transmitowany w telewizji, a czym innym nagrywanie niszowego koncertu na festiwalu. Ja do takich "komórkowych" nagrań wracam kilka razy w roku, bo przyjemnie jest wrócic i powspominać - zwłaczszcza jak jesteś sentymentalny. Nie rozumiem aż takiego hejtu na nagrywanie koncertów...
  • Odpowiedz
to samo z koncertami.


@kaspil: tutaj akurat się pokaże komuś czasami, jak ktoś np nie mógł być.

Kiedyś poszedłem na koncert kapeli, za którą nie przepadam, ale grali w moim mieście i kumple też byli. To chociaż nagrałem kawałek ulubionej piosenki mojej byłej. Przynajmniej ona coś z tego miała i w sumie fajnie, bo się ucieszyła, doceniła, bo wie że lubię, a potem już prosto do domu pojechałem.
  • Odpowiedz
to samo z koncertami.


@kaspil: nagrania z koncertów, o ile mają jakąś znośną jakość przynajmniej audio, to czysty RiGCz. Bardzo często zdarza mi się słuchać nagrań z koncertów ulubionych kapel. Czasami jakiś zespół gra jakiś utwór raz na ruski rok albo gra go w jakiejś mega nietypowej aranżacji i po prostu fajnie do tego wrócić.
O, tu np. Dżem wraz z zespołem młodego Riedla (Cree) gra Naiwne pytania w wersji
ArekJ - > to samo z koncertami.

@kaspil: nagrania z koncertów, o ile mają jakąś zn...
  • Odpowiedz