Pukanie do drzwi. Chłop otwiera. Pracownik politbiura. "Chłopie jak mi oddasz na noc swoją żonę to ci dam zimnioka". Chłop ucieszon, zimniok cały jeden. Zgadza się. Pracownik politbiura robi swoje i wychodzi bez zapłaty. Chłop uśmiechnięty , bo to pewnie halucynacje z niedożywienia. A to nie były halucynacje. Takie życie.


#latvianjokes #zartyolotewskichchlopach #trudskonczony #halucynacjezniedozywienia #zart #lotewskiedowcipy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stary Łotysz poszedł na ryby... Złapał złotą rybkę, a rybka jak to rybka mówi mu że ma trzy życzenia.

-Chce ogromnego ziemnioka.

Rybka spełnia życzenie.

-Chce
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Łotewski chłop słyszy plotkę o słodkim zimnioku. Jest taki jak zimniok tylko słodki, tak głosi plotka. Politbiuro mówi że to kapitalistyczne kłamstwo. Plotka o słodkim zimnioku spędza chłopu sen z powiek. Jak Politbiuro mówi: kłamstwo - to znaczy że musi być to kłamstwo. W drodze przez wieś, chłop natrafia na coś na drodze. To zimniok. Ale koloru innego niż zwykły zimniok. Chłop myśli że to słodki zimniok. Raduje się. Bierze zimnioka do
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wielki naukowiec łotewski robi eksperyment kto przeżyje najdłużej z jednym zimniokiem. Ma Irlandczyka, Amerykańca i Łotysza. Zamyka każdego w jurcie z jednym ziemniakiem i czeka aż każdy umrze. Najpierw Irlandczyk. Irlandczyk wie wszystko o ziemniaku. Robi zupę, potrawki, frytki z obierek. Najedzon wiele dni, umiera po 30. Następny Amerykańec. Robi frytki wolności. Politbiuro wysyła Amerykańca do gułagu. Wolność niedozwolona na Łotwie. Na końcu Łotysz. Chłop siedzi w jurcie z zimniokiem. Nigdy wcześniej
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W mieszkaniu matematyka zepsuł się kaloryfer. Matematyk wezwał hydraulika. Ten przyszedł, chwilę popukał, postukał i zreperował kaloryfer. Matematyk bardzo zadowolony z szybkiej i skutecznej usługi zapytał o cenę. Kiedy hydraulik podał cenę, matematyk złapał się za głowę:

- Panie, ale to połowa mojej pensji.

- To gdzie pan pracuje? - spytał hydraulik.

-
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach