#zakazhandlu
Właśnie chciałem iść do fryzjera, ale nie mogę, bo w niedzielę jest nieczynne w tym chorym państwie. Niedziela to jedyny dzień w którym mam czas, bo cały tydzień praca, ważne spotkania i treningi, i nie ma kiedy. A nie, czekaj, przed wprowadzeniem zakazu handlu i tak to musiałem załatwić pomiędzy poniedziałkiem a sobotą, bo w niedziele 99% zakładów fryzjerskich jest nieczynne. Co za ironia losu.

Dziś piękna pogoda i dużo ludzi spędza czas na zewnątrz. Zwolennicy zakazu handlu mówią oraz piszą, że to dzięki ostatniej ustawie i ludzie już nie chodzą w niedzielę po tych złych galeriach handlowych ( ͡° ͜ʖ ͡°). Z tego co pamiętam, to przed zakazem handlu, gdy była ładna pogoda także sporo osób spacerowało, czy jeździło na rowerach, ale co ja tam mogę wiedzieć ( ͡º ͜ʖ
Jestem przeciw #zakazhandlu . Z drugiej strony jak czytam niektóre wpisy to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Komuś eksplodował keczup,komuś rura pękła a jeszcze komuś się panel prysznicowy zepsuł no i winny PiS bo zakaz handlu. Czyli jak komuś się przydarzy taki scenariusz 1 stycznia to tez wina PIS?