W zasadzie to było do przewidzenia. Pozamykali sklepy w galeriach i ludzie nie wiedzą gdzie pójść. Wiecie gdzie poszli? Do Maka. Wyszyńskiego zakorkowana bo do McDrive tłum czeka, kolejka wychodzi na zewnątrz. I tyle wyszło z tego zakazu - jeden traci, drugi się bogaci. A jakoś o pracowników maka nikt nie płacze, że nie mogą siedzieć w niedziele z rodziną

#bialystok #zakazhandlu
Dzisiejsza rozmowa pomiędzy rodzicami mojej dziewczyny -

Tata dziewczyny - i znów niedziela bez handlu, dobrze to wymyślili, rodziny współnie mogą spędzać czas
Mama dziewczyny - dokładnie, wystarczy zrobić zakupy dzień wcześniej i po problemie
Tata dziewczyny - nie wiem w czym wy, młodzi upatrujecie problem

mija trochę czasu, głowa rodziny mówi że ma ochote na lody - patrzy do zamrażarki, no ale lodów nie ma, myśli, duma co by tu zrobić,
WYKOPK: ALE #!$%@? MNKE TEN ZAKAZ, buui dziadowski rząd.

To może pójdźmy protestować?

Wykopek: nie, bo w sumie to się trochę wstydzę albo mi się nie chce albo nie mam zgody rodzica żeby iść o protestować. Eh

To jak ma się w tym padole coś zmienić skoro Polaczki tylko płaczą nad czymś ale nic z tym nie robią? Ciągle tylko słyszę narzekanie ale żeby zmienić rzeczywistość to niech ktoś inny to zrobi
Ja nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie ma zakazu poruszania się prywatnymi samochodami po miastach? Ludzie powinni jeździć komunikacją miejską, albo chodzić rodzinnie na spacery. Jeżdżą tacy sami w pojazdach, a mogliby posiedzieć w autobusie i integrować się z innymi/rodziną. Ja jakoś nie jeżdżę samochodem po #wroclaw i żyję, więc inni też nie muszą. Od razu będzie więcej zadowolonych ludzi na ulicach, bo wyjdą pobiegać, zamiast kisić się w puszkach. No i drogówka,
@AlgorytmPrima: szanuje za jaja z zakazu handlu, ale akurat obniżanie ilosci samochodów w centrach to jest coś potrzebnego. W Polsce jest spoko, ale w krajach bardziej zaawansowanych jest za duża gęstość ludności, samochody są za mało efektywne.

Niemniej zakaz to nie najlepsza opcja. Najlepsze jest postawienie kolejek szynowych albo innych "nad/podulicowych" rozwiązań a potem rozkopanie dróg. Wybór 40min w korku albo 10min kolejką i się rozwiąże.

Tylko u nas najpierw rozkopali
jaki jestem nieszczęśliwy kurde nie mogłem kupić nic w sklepie , #!$%@?.. , no po prostu wpadnę w depresję , a nie czekajcie słonko świeci zaliczyłem rower z córą i kilka placów zabaw i .....nawet watę cukrową sprzedawali ( nie nie kupuję dziecku takiego badziewia ale mogę :))
piękny dzień, super spędzony czas i w dupie mam ten cały zakaz i czy ktoś handluje czy nie , piwo kupiłem wczoraj bo pomyślałem
Niesamowite jakie historie ludzie wymyślają, żeby dostać kilka plusów na portalu dla przegrywów.
"Idę po drugie śniadanie, a tu #zakazhandlu"
"Kolega kolegi ma sklep na wsi..."
"Koleżanka-studentka-zaoczna-biedna straciła prace, rzuca studia"
"Już nigdy nie zrobię zakupów w Polszy, w Czechach tylko!"

Opowiem PRAWDZIWĄ!
Miałem dziś ochotę na piwo. Przejeżdżałem obok marketu. Zamknięty. Myślę "ja pierdziele, patowyborcy mnie załatwili, wyprowadzam się jutro z tego chorego kraju. Żeby mi markjety zamykać i galerie!!!"
Stwierdzam pokrótce, że największy #rakcontent na wykopie utworzył się w sprawie #zakazhandlu w niedzielę.

I chodzi mi tutaj o przeciwników tego zakazu - ich histerię, argumenty i wymyślone historie.

Po pierwsze wyjaśnijmy sobie największy mit krążący na wykopie - zakaz handlu w niedzielę powstał WYŁĄCZNIE ze względu na pracowników handlu. To nie tak, że rząd dyktuje ci w jakie dni masz robić zakupy, klient nie jest tutaj brany pod uwagę. Jak czytam
@waro Jestem przeciwny handlu w niedzielę, ale na szczęście ten zakaz został tak #!$%@? napisany, że można go obejść na 1000 sposobów. Np. iść na dworzec, na stację benzynową albo do sklepu w którym jest właściciel (sam mam taki sklep na osiedlu, minutę od klatki schodowej). Ale i tak jestem przeciwko temu aby rząd mówił mi kiedy mogę sobie zrobić zakupy a kiedy nie mogę i jak mam spędzać czas w niedzielę.
Mój ziomeczek tydzień temu:
- kurła, ale jak nieogarniętym życiowo trzeba być, żeby nie móc zrobić zakupów dzień wcześniej?! Czy serio tak jesteśmy owładnięci konsumpcjonizmem, że nie wytrzymamy jednego dnia bez pójścia do sklepu? Ludzie też chcą odpocząć w niedzielę i spędzić czas z rodziną.

Mój ziomeczek dzisiaj:
*spanikowany #!$%@? na stację benzynową, bo skończyły mu się szlugi*

Mój ziomeczek ładnie przedstawia ogół ludzi popierających ten chory zakaz.
#zakazhandlu #bekazpisu
@YolonezFSO praktycznie nigdy nie robiłem w niedzielę zakupów, a ten zakaz uważam za debilny. Dlaczego akurat sklepy, może zamknijmy kina w niedzielę, albo stacje benzynowe (nalejcie sobie paliwa dzień wcześniej). Rząd robi sobie kolejną po gornikach uprzywilejowaną grupę zawodową. Kompletnie nie rozumiem dlaczego jeden człowiek chce drugiemu narzucić jak ma spędzać swój czas i rozplanowuje mu grafik.
Jak tak bardzo im zależy, żeby ludzie mieli wolne niedziele to niech uchwala np., że
W okolicy jest jeden sklep, otwarty zawsze bo sprzedają właściciele, nawet w noc sylwestrową. Zdarzały się do niego kolejki ale to co zobaczyłem dzisiaj mnie #!$%@?ło - kolejka miała dwadzieściapare osób i kończyła się na ulicy. Stwierdziłem, że przyjdę później, ale po 2 godzinach było to samo. Stanąłem grzecznie w kolejce, odstałem jedynie 15 minut, zagadałem z właścicielką, nigdy nie miała takich żniw. Dziękuje pan PIS za powrót komunizmu, żałuję jedynie, że
Stoję w mega długiej kolejce w jedynej otwartej żabce w okolicy, a przede mną stoi sobie pan żul z chęcią zakupu flaszeczki. Właściciel sprzedający, gdy przyszła jego kolej mowi: pana stan wskazuje na spożycie, nie sprzedam Panu alkoholu ( ͡º ͜ʖ͡º)
Żul #!$%@?, panie jak to, gdzie ja kupię wódkę dziś, na stacji pińćdziesiąt złotych za flaszkę xd
Ajent żabki że spokojem mówi do kolejnego klienta: jak