@Skim25:

Jak ktokolwiek mógłby uważać ten traktat za sprawiedliwy? No chyba, że się zaraz zlecą "hungaryści" z #neuropa, którzy znają nazwisko jednego węgierskiego polityka i uważają, że jest to dziecko szatana i dziwki.

Paradoksem jest to, że nawet Austria dostała część węgierskich ziem, gdzie przecież Wiedeń de facto prowadził politykę zagraniczną Austro-Węgier. Szkoda Wojwodiny, szkoda południowej Słowacji.Szkoda Seklerów. Co tu dużo gadać. To był rozbiór i tyle.
  • Odpowiedz
Natrafiłem na youtube na jakieś węgierskie covery zachodnich hitów z wytwórni Hungaroton. Wygląda to tak, jakby takie albumy z węgierskimi coverami były często wydawane pod nazwą Super Hits, a same covery są tak nagrane, żeby były jak najbardziej bliskie oryginałom. Początkowo myślałem, że to jakieś rzadkie wersje tych utworów, ale teraz jestem praktycznie pewien, że to covery, zwłaszcza że są podane nazwiska węgierskich artystów, którzy to wykonują.
Modern Talking - Geronimo Caddilac
Sandra -
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WszeborWlostowic: Może to był jakiś sposób na to, żeby legalnie grać puszczać w radiu i wydawać na płytach zachodnie utwory: korzyść jest taka, że nie trzeba płacić zagranicznym wytwórniom za licencję na tłoczenie płyt z danymi piosenkami. W Polsce też pojawiło się trochę piosenek zagranicznych wykonywanych przez polskich artystów, ale to były zazwyczaj covery z polskimi tekstami, a najbliżej tego węgierskiego trendu byliśmy we wczesnych latach 60. kiedy młode grupy
  • Odpowiedz
@WszeborWlostowic: To jest dopiero ciekawy temat.I wielkie dzięki za tą dziwną wersję''Rock Me Amadeus'',o której pierwszy raz słyszę.A co do tematu wątku - na pewno ograniczona dostępność do muzyki wpływała na takie działanie i ta wyższość komunistów którzy uważali że lepsze zrobione przez nich niż to na Zachodzie (wiem trochę żartuje).Choć słucham węgierskiej muzyki (głównie rockowej )z lat 80 to nie zauważyłem do tej pory jakiegoś większego kopiowania z Zachodu,choć
  • Odpowiedz