Siedzę w hydraulice już kilka lat. Jak montowałem u siebie kocioł na eko-groszek nie pomyślałem, że będzie trzeba wyciągnąć kiedyś podajnik, złożyliśmy wszystko przysunęliśmy do ściany i gotowe. Wczoraj po 5 latach nastał czas kiedy podajnik odmówił współpracy... po wysypaniu węgla przyszła pora na poważniejsze operacje ze szwagrem (nie była to flaszka)
http://i1060.photobucket.com/albums/t443/WiewiurPL/Warsztat/IMG_20150403_182159_zpscnq5pqh3.jpg
Dobrze, że ściana była gruba..
http://i1060.photobucket.com/albums/t443/WiewiurPL/Warsztat/IMG_20150403_190825_zpsshmyz0ml.jpg
Mokry węgiel zrobił korek z miału i podajnik nie mógł ruszyć.
http://i1060.photobucket.com/albums/t443/WiewiurPL/Warsztat/IMG_20150403_191111_zpsexgbalfd.jpg
Demontowanie
- Gdyby nie strach inwestorów powodowany polityką klimatyczną to powstawałyby elektrownie węglowe o wiele bardziej sprawne niż istniejące. To oznaczałoby spadek konsumpcji węgla i emisji gazów cieplarnianych, w tym CO2. Polityka klimatyczna hamująca inwestycje w nowoczesne źródła węglowe podtrzymuje więc w gruncie rzeczy popyt na węgiel kamienny w UE na niezmiennym od wielu lat poziomie.

http://energetyka.wnp.pl/czy-ue-pozostanie-duzym-konsumentem-wegla,244425_1_0_0.html

Po raz kolejny socjalizm stwarza problemy nie znane w innym ustroju, a potem bohatersko je rozwiązuje
@terlan: Gdyby nie ten "socjalizm", to większość by sobie paliła węglem, bo tak taniej. Jak ci życie niemiłe - truj się. Ale nie czymś, co niszczy środowisko. Elektrownie węglowe to coś, co jak najszybciej powinno odejść do lamusa.
Mam genialny pomysł.
Rozwiązanie problemu górników i feminizmu !

Kopalnia węgla tylko dla feministek !
Wyżyją się, popracują porządnie, a pieniądze za wydobyty węgiel przekażemy górnikom - Skoro Górnicy przez pół życia pieniądze dla rodziny zarabiali to niechaj teraz feministki pokażą swoją wolę dążenia do równouprawnienia i wspomogą kraj tudzież bidnych zdesperowanych górników.

Na wszelki wypadek kopalnie się ogrodzi a feministki skoszaruje - na początek każdą jedną na rok przynajmniej.
Jeśli po
#ogrzewanie #budownictwo #dom #wegiel

Mirki, czy ogrzewanie domu ekogroszkiem w kotle podajnikowym faktycznie będzie na dłuższą metę zauważalnie tańsze od gazowego kotła kondensacyjnego?
Niby paliwo tańsze, ale podobno coraz trudniej o dobry węgiel do takich kotłów, transport tego węgla też kosztuje, do tego trzeba przecież regularnie czyścić komin. Natomiast przy gazie mogę mieć #!$%@? na te wszystkie rzeczy, jedynie ewentualna naprawa samego kotła może mnie coś kosztować.

Obecnie ogrzewam dom (z lat
@LatajacaMaczeta: sens ekonomiczny będzie, ale pytanie, czy życie z wunglem Tobie odpowiada, bo to jednak nie jest bezobsługowe w 100%, może w 90% najwyżej.
Nawet licząc dość ostrożnie: 1000zł/t groszku i średnioroczną sprawność pracy kotła 70%, to nadal koszt 1kWh ciepła mieści się w 0,2zł, a gaz to ok. 0,25(kondensacyjny)-0,3(stary junkers)zł/kWh. Czyli w porównaniu do aktualnej sytuacji co najmniej 20% z tych 4000zł jest do uskubania.
Paliwo do takich kotłów jest,
@LatajacaMaczeta: znając rzeczywiste zużycie gazu, można dość dokładnie przewidzieć zużycie węgla (tzn. +/- 10% a nie że wyjdzie 2x tyle w realu). Załóżmy, że masz gaz wysokometanowy typ E (dawniej GZ-50) w cenie 2,5zł/m3. Spalasz więc jakieś 1600m3 na sezon, a 1m3 to 10,5kWh, czyli 16800kWh jest w tej ilości. Jeśli obecny kocioł gazowy wyciąga te 80%, to budynek dostaje 13500kWh.

Teraz od strony węgla: przeciętny węgiel polski 27MJ/kg = 7,5kWh/kg.