Wczoraj byłam na "Wilku z Wall Street" wiedząc wcześniej tylko tyle, że gra tam Leonardo dC. Na początku filmu pojawiła się zajebista postać grana przez Matthew McConaughey; przez resztę seansu czekałam aż pojawi się znowu, ale nie, więc rozczarowanie mocno. Kurczę, ten gość ma taki potencjał, a ta postać miała jeszcze większą, wolałabym obejrzeć film o nim a nie o jakimś Jordanie...

5 minut na ekranie Matthew > 3 godziny na ekranie
rurka_kapilarna - Wczoraj byłam na "Wilku z Wall Street" wiedząc wcześniej tylko tyle...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach