Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A gdyby mechanika samochodowego obowiązywały przepisy takie same, jak geodetów?

Problem: wymiana hamulców.

1. odstawiam samochód do mechanika.
2. mechanik zgłasza chęć naprawy hamulców w urzędzie powiatowym, w którym szczegółowo określa rodzaj samochodu, rocznik, kolor, dane właściciela.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mudkipz: Tak. Sądy administracyjne uznają, że pozwolenie jednak nie powinno być płatne. Urzędnik czyta wyrok sądu i mówi, że sędzia miał co innego na myśli, niż napisał.

No i policja ma różne wymagania dotyczące pieczątek w zależności od powiatu. Jedni chcą za 50+5 zł, inni tolerują same takie za 50 zł, jeszcze inni mówią, że pieczątki w ogóle nie są potrzebne.

Dlatego na wszelki wypadek mam w samochodzie różne zestawy
  • Odpowiedz
@skoczybruzda: Skrócony i wypunktowany artykuł z miesięcznika Geodeta. Trudno się z nim nie zgodzić. Co rusz na łamach czasopisma prezentowane są negatywne informacje płynące z branży. Moi faworyci, czyli tytuły okładek: "Wciąż w dołku" i "Kiedy odbijemy się od dna ?"
  • Odpowiedz
Zostałem dziś obrażony w pracy w najgorszy możliwy sposób przez różowego paska w jaki można obrazić faceta. Musiałem skserować sobie karty przewozowe obustronnie, jako że nikt nie mógł tego zrobić za mnie (chociaż to nie należało do moich obowiązków) wziąłem te karty i sobie skserowałem. Po skserowaniu daję na ekspedycję (tam gdzie wydają ci listy polecone, wartościowe, gazety itd) i mówię żeby przy wydawaniu mi to podpięli. I wywiązał się taki dialog:

-
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mircy mam pytanie, jaka instytucja zajmuje się wyłapywaniem dzikich zwierząt z miasta? Ciotce na ogródku pojawiła się sarna i jest kłopot, bo jedna instytucja odsyła ją do drugiej by na koniec powiedzieć, że ma bulić 500 ziko za taką zabawę. Na pewno odhaczone są straż miejska i wydział środowiska urzędu miejskiego (i coś tam jeszcze ale spróbuj się dogadać z wkurzonym różowympaskiem). Myślałem, żeby zadzwonić do koła łowieckiego bo sarna w mieście
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Asso: Wtedy dostał bym zjebę na poczcę, a znając tą adresatkę pewnie napisała by skargę. A w 99% przypadków skarga jest na niekorzyść listonosza. Wolę zostawić awizo i mieć święty spokój.
  • Odpowiedz
@Old_Postman: Ale musisz przyznać, że coś w tym jest. Nie raz miałem sytuację gdy nie było końcówki a poprzedni nominał to 50 zł (950, 2050 itd) to niektóre babcie szukają zestresowane w portfelu i rzucają jakieś 2-3zl z tekstem "przepraszam, ale tylko tyle mam z drobnych"

Pomijam już fakt, że często zdarza się mi że adresaci mają już przygotowane na stole albo szafie jakieś drobne dla listonosza.
  • Odpowiedz
@CreativePL: Przyznam jest coś takiego. Ja bardzo często mówię aby nie szukali, że nie trzeba, etc. Zazwyczaj pada: ,,to następnym razem,,. Następnego razu nie będzie, bo ja się nie przypomnę a klient zapomni, przecież i tak chodziło o to aby po prostu nie czuli się przymuszeni do czegokolwiek.
  • Odpowiedz
@CreativePL: Szacunek dla listonoszy, mój jest świetny, zawsze wchodzi na to j----e 3 piętro (nie ma windy) do tego nosi wszystkie paczki w większości przypadków są to paczki grupowe (połączone już gumką), albo przychodzi pierw sprawdzić czy ktoś jest w domu potem leci na pocztę po paczki (nie dziwie się raz 9 paczek musiał przynieść i to takich sporych)

Szacuneczek
  • Odpowiedz