@wuja_mirek:Tatry wysokie Słowackie. Szlak prowadzący bezpośrednio ze Starego Smokowca lub z magistrali. Jeden z czterech szczytów powyżej 2400mnpm, na który można wejść zwykłym szlakiem w całych Tatrach
@Meteorq: moje buty mnie tak obcierały, że już nie dawałem rady w nich chodzić, a to był ostatni dzień i obicealiśmy sobie, że zdobędziemy Giewont. Nie mogłem odpuścić. Gdyby coś mi się wtedy stało i musiałby mnie ściągać TOPR to internet by mnie powiesił ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Chciałbym w tym wpisie zwrócić się do @kamiltatry odnośnie wpisu
Wg Ciebie wędrówki poza szlakiem są absurdem? Wiesz co wtedy działoby się w Tatrach? Bywasz tam w lecie? Widziałeś te tłumy?
Zakaz wędrówek nocą jest całkowicie usprawiedliwiony, zwierzyna jest przyzwyczajona do tego że w nocy ma swobodę więc grasuje. Bo może. Park Narodowy nie jest dla nas tylko właśnie dla tej zwierzyny.

I coś odnośnie traktorów i pił. TPN nie utrzyma się
@pilot1123: Nie chodzi mi o drogę do Moka. Raczej o Ścieżkę nad Reglami, Rusinowa Polana, Polana Waksmundzka, Hala przez Boczań, Lejowa, Mała Łąka, Strążyska, Kondratowa. W Austrii w Alpach można jeździć po halach, jednak ja nie widziałem tam tłumów rowerzystów.
Zresztą teraz dużo ludzi jest tylko w Chochołowskiej, Droga pod Reglami świeci pustkami. Dla większości niedzielnych rowerzystów w Polsce tego typu trasy są nie do przejechania. A przyroda nie ucierpiałaby znacznie
@kynx: Wejście z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem. Przy czym wybrałem dość ambitny wariant wejścia, tj. Grań Mięguszy. Obszedłem Chłopka od wschodniej strony i wszedłem na przełączkę za nim. Następnie wspinaczka bardzo stromym uskokiem grani (trudności II-kowe). Za uskokiem grań pięknie eksponowana. Później kolejna stromizna, przy czym już znacznie niższa, a za nią grań coraz łatwiejsza, aż w końcu prawie bez trudności w okolicach samego szczytu. Ogólnie trasa bardzo efektowna. Grań Mięguszy
@stekelenburg2: Wbrew pozorom akurat na tym szlaku nie było wielkich tłumów i nie musiałem czekać w kolejce. Wejście na Kazalnicę (i dalej na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem) raczej nie należy do popularnych szlaków. Za to na popularnych szlakach było gęsto (a to był dopiero czwartek - w weekend musiały być znacznie większe tłumy). Ogólnie w ostatnich kilku dniach w Tatrach panowały genialne warunki pogodowe i mnóstwo osób postanowiło je wykorzystać.
Kolejny wypad w Tatry jest już historią. Na niedzielny dzień wybrany został Jagnięcy Szczyt tylko nie standardową drogą (żółty szlak) a Granią Koperszadzką. Wystartowaliśmy wczesnym porankiem przed godziną 6 ze Zdiaru na Szeroką Przełęcz Bielską, następnie na Przełęcz pod Kopą i stamtąd obicie na Koperszadzką Czubę, poźniej trawers ścianą od doliny Skoruszowej i dojście pod szczytem do żółtego szlaku. Trudności niewielkie, miejscami mokra trawa więc trzeba było być ostrożnym. Na zdjęciu kolejno
źródło: comment_58PS5HEO5aFN77N1ERTs2NojZRPz7k3W.jpg
Udało się bezpiecznie powrócić z podróży motocyklowej, także w piękny i wolny dzień trzeba było uderzyć w Tatry.
Tym razem na cel została obrana Łomnica - udało się wejść trasą z Łomnickiej Przełęczy poprzez Łomnicką Kopę.
Trudności nie większe niż na Orlej Perci. Właściwie to sam nie wiem jak ta trasa się nazywa - ja ją nazywam ewakuacyjną.
Są tam ułatwienia w postaci łańcuchów i klamer. Pogoda jak marzenie, nie za gorąco
źródło: comment_pY9fQl0T9bBXvVwKxsFR3ayJ9L7ddAh0.jpg
Mireczki, takie #coolstory w #tatry, nie moje co prawda, moich rodziców, z dnia dzisiejszego. Wróciłem w zeszłym tyg z różowym z wędrówek po górach, mniej więcej w tym czasie moi rodzice tam przyjechali. Dzwoni o 16:00 do mnie ojciec i opowiada jaka przygoda. Poleciłem im szlak na Starorobociański Wierch, bo szlak łatwy a widoki przepiękne- poszli. Wracali z Siwej Przełęczy na Iwaniacką, w pewnym momencie mama ukucneła i mówi do ojca
źródło: comment_0iTJAckU7Q2YwXP3ZpyofTr7b82MtZ1T.jpg