@Freakzoid: a daj spokój, nawet nie wspominaj. Ja mam traumę z tym związaną. Od dziecka pamietam jak moja babcia przy łamaniu się opłatkiem płakała, co prawda to prawdopodobnie nie były łzy smutku, aczkolwiek bardzo emocjonalne mam z tym skojarzenia, jest to po prostu wyczerpująco stresujące. Dlatego teraz jako dorosła pannica mówię „wszystkiego dobrego dla wszystkich, cieszę się ze jesteście” i kończę na tym
Co roku się zastanawiam skąd ludzie te karpie biorą że im śmierdzą mułem xD
W sumie to u nas w rodzinie bierzemy karpie od zaprzyjaźnionego hodowcy, co ma tam jakieś stawy. Z tego co wiem to karp przed wyłowieniem musi przez jakiś czas się płukać w czystej wodzie i wtedy jest gites.
Dla mnie smażony karp to jest rarytas w #!$%@? xD szczerze to jem nie tylko w Wigilię.

#wigilia #swieta
#rozkminy #feels #truestory #swieta
Pacholęciem będąc wychowywałem się w podlubelskiej wsi, mieszkając wszak w bloku pracowniczym (piszę o tym, żeby było wiadomo, że mieszkanie na wsi =/= rolnictwo), ponieważ mój tata pracował w pewnym przedsiębiorstwie mającym tam siedzibę. Rodzice sprowadzili się tam na początku lat 80 z Lublina.
Ja dojeżdżałem autobusem do szkoły w Lublinie (tutaj akapit na temat podróży do szkoły "za moich czasów" ( ͡° ͜ʖ ͡°
wolne miejsce dla niespodziewanego gościa, to jakiś absurd.
Wywalam część i tak już mocno zajętego stołu, tylko na talerz dla ozdoby.
To ma tyle sensu, jakbym sobie wyremontował, i zostawił nieużywany jeden pokój w 20 metrowej kawalerce, dla niespodziewanego gościa
#polskiedomy #swieta
@RedveKoronny mój przyjaciel opowiadał że w dzieciństwie zawsze mieli gotowe miejsce dla niespodziewanego gościa, pewnej wigili kiedy już wszyscy siedzieli przy stole ktoś zadzwonił do drzwi, nastała cisza, nikt nie poszedł otworzyc, zignorawali to i jedli dalej, od tamtej wigilii nie robili już miejsca z pustym talerzem