Logika przychodni w #nfz naszej kochanej #sluzbazdrowia dzisiaj położyła mnie na łopatki.

Poszedłem na usg, na które zapisywałem się w piątek, ale to nic nie dało, bo i tak nie zostałem zarejestrowany. WTF. Przecież babka w recepcji kazała mi jeszcze specjalnie zapisać godzinę na karteczce, żebym nie zapomniał. Najwyraźniej w systemie coś się jej 'nie klikło' i mnie nie zapisała, tylko mi podyktowała że niby jestem zapisany... na szczęście pani doktor przyjęła
@takie_chwile_jak_te: Dokładnie tak jest jak napisałeś, ale Ty, czy ktoś inny zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest zależne od rejestratorki? System jest archaiczny, głupi, ludzie starsi nie będą dzwonić tylko stać od rana etc. i tak się kółko zamyka, bo brakuje lekarzy, ograniczona liczba przyjęć, a 1/3 dziadków chodzi z byle gównem, bo im się nudzi w domu to se chociaż pogadają z panią doktor, pokłócą się w
Kwestia kolejek przed wizytą u lekarza. Obczajcie. Kiedyś wszedłem idealnie na swój numerek (miałem 21 a w środku był 20, bez kantów, miałem po prostu takie szczęście) to myślałem, że mnie zlinczują, a normalnie zadzwoniłem i zapisałem się rano. Przyszła pani z recepcji i kazała awanturującym się kulturalnie "zamknąć mordy, bo za głośno, a ten Pan ma rzeczywiście taki numerek". Jako, że był to chirurg to wychodząc byłem świadkiem takiej sceny.
Mianowicie,