#anonimowemirkowyznania
Czesc. Od 1.5 roku planuje z narzeczona slub w #polska na sierpien. Na codzien mieszkamy w #uk #anglia. Niestety ostatnio moja mama miala powazne problemy z kregoslupem, na tyle ze potrzebna byla natychmiastowa operacja. Terminy na nfz dalekie a mama zwijala sie z bolu. Zaplacilem prywatnie ponad 20 tysiecy zlotych. W zwiazku z tym mocno to obciazylo budzet na #slub
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Dzień oświadczyn nadchodzi wielkimi krokami (nie, to nie dzisiaj xD ). Póki co jedynie pierścionek kupiony, plan wieczoru powoli układa się w głowie ( i tak wszystko przebiegnie inaczej). Pytanie do różowych podoba Wam się taki pierścionek? Szukałem czegoś ciekawego z dobrym kamieniem parę tygodni i to było najciekawsze.
#zareczyny #oswiadczyny #slub #rozowepaski #niebieskiepaski

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Dzień oświadczyn nadchodzi wielkimi...

źródło: comment_IhGmJZ2BKkC7oxwPAiAN0B70bKDpiShh.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Często, szczególnie na wykopie, popularna jest taka opinia, że kwintesencją szczęscia i celem życia dla każdego powinny być rodzina, żona/mąż, dzieci.. Czy ze mną jest coś nie tak, że kompletnie tego wszystkiego nie chce? Jak sobie pomyślę, że ciągle tylko miałabym się martwić o dziecko, chodzić do pracy, ograniać dom... to naprawde daje wam szczęscie? Nie jest tak, że po prostu czas wam mega szybko ucieka i tak naprawde
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

PospolityNomad: Ja jak słyszę że niebieski planuje jakieś grube plany to czuję się osaczona i chcę s--------ć.
Ślub? Prawdopodobnie założyłam adidaski żeby wygodnie się uciekało. Ale raczej bym nie dopuściła do takiej sytuacji, głupio niebieskiego wystawiać ze względu na własne lęki.
Dziecko? Chyba bym sama pierw kopnęła w kalendarz
Jedyne do czego może bym się uwiązała to chyba kredyt na mieszkanie, a i tak kręciłabym nosem.

Także nie tylko ty tak
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Panowie, możecie mi wyjaśnić jedną rzecz. Jak to u was jest, że możecie z jakąś kobietą mieszkać, sypiać, ogólnie bawić się w dom nawet parę ładnych latek, ale ani wam się śni brać z nią ślubu w przyszłości. I nie chodzi o to, że w ogóle nie macie zamiaru się żenić tylko po prostu ta kobieta się nie nadaje, a mimo to tkwicie w tym dalej i ją zbywacie.
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kawalerski przyszłemu Panu młodemu wypada by bliscy koledzy mu organizowali wyszli z inicjatywą oraz wszystkim się zajęli czy to jest w gestii Pana młodego by zorganizować? #slub #wesele #kiciochpyta
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Biorę ślub pod koniec czerwca. Taki mały, na 12 osób. Bez wesela, tylko obiad po ceremonii w urzędzie.

Aktualnie, jedyne co mam, to część mojego stroju na tą okazję i zarezerwowany termin w USC.

Musimy kupić obrączki, garnitur, buty, biżuterię i zarezerwować stolik oraz opłacić restaurację. I teraz pojawia się problem.

Moim
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#zwiazki

Zobaczyłam wpis o zaręczynach po 10 latach związku i tak się zastanawiam... Uważacie, że istnieje coś takiego jak przechodzony związek?

O przechodzonych związkach mówi się najczęściej w kontekście par, które są ze sobą przez długie lata, ale nigdy nie zdecydowały się na małżeństwo – utknęły na jednym z etapów (randkowania, czy wspólnego mieszkania) i nie próbowały „przejść do kolejnego etapu”, czyli zaręczyn i ślubu.


Co, Waszym zdaniem, wpływa na
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@akanapka: pieniądze, które moim zdaniem wyrzuca się w błoto (wesele) a można by je było sensownie zainwestować w remont/wyposażenie mieszkania, wymianę samochodu albo rozkręcenie swojego biznesu
  • Odpowiedz
Heja! Mój przyjaciel będzie się żenił w marcu 2020 roku, a ja dowiedziałem się, ze będę jego świadkiem. Ile pieniędzy wypada mieć odłożone, żeby nie było wstydu? Wiem, ze to trochę zależy od tego „jakie sfery” robią wesele, ale chodzi mi o takie plusowo-minusowe wyliczenia. Czysto orientacyjnie.

Sam nie byłem nigdy świadkiem, a nawet na zwykle wesela rzadko chodzę i nie mam pojęcia ile mam mieć przygotowane. Piec tysięcy? Dziesięć? Chodzi mi
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach