Śniło mi się dziś, że byłem u siebie na osiedlu, przy głównej drodze. Gadałem z jakimiś znajomymi których akurat spotkałem, ale średnio chciało mi się z nimi gadać... Po chwili rozmowy usłyszałem płacz, wydawał mi się jakiś znajomy, skądś znałem ten głos...
Nadjeżdżał autobus, z platformą z kanapą na przedzie - nawet mnie to nie zdziwiło.
Gdy autobus był bliżej, płacz był głośniejszy. Spojrzałem, a tam znajoma twarz.
Do znajomych rzuciłem tylko:
Nadjeżdżał autobus, z platformą z kanapą na przedzie - nawet mnie to nie zdziwiło.
Gdy autobus był bliżej, płacz był głośniejszy. Spojrzałem, a tam znajoma twarz.
Do znajomych rzuciłem tylko:
Na razie, muszę jechać


















#sen #sennik #wtf