
semperfidelis
Ależ miałem dzisiaj zryty sen. Był sobie dzień, w którym okazało się, że do Ziemi zbliża się jakaś asteroida, która #!$%@?łaby całą Ziemię w pył. Któryś kraj chciał ją rozwalić jak będzie jeszcze w powietrzu za pomocą ogromnego ładunku jądrowego, więc załadowali to na rakietę i odpalili. Jak tak sobie leciała w kierunku asteroidy okazało się, że coś się tam zepsuło i nie doleci do asteroidy, ale spadnie z powrotem na Ziemię
- Liest
- Cronox
- 77LatBedeNiedojrzaly
































