383440,52 - 1,50 - 3,00 - 42,20 = 383393,82

Wpis za weekend właściwie. Tak to już u mnie jest, że jak coś się ma spierdzielić, to zapewne tak będzie i oczywiście tak było i w tamtym tygodniu. W planie miałem przed startem w DOZ Maratonie wtorek zrobić spookojne 10km, czwartek podobnie, sobota rozruch i niedziela start. Od wtorku ból gardła który utrzymywał sie właściwie do soboty (Why?!), plus katar, kaszel - pospolite przeziębienie
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@esuwir: :). No ciekaw jestem rezultatów. U mnie pokrywa się to trochę z obserwacjami, że wielu ludzi napala się na dystans, zanim najpierw starać się poprawić na krótszym i iść dalej. O ile połówka jeszcze wybacza błędy (bo to moim zdaniem najłatwiejszy dystans - nie ma ani takiej objętości i cierpienia jak maraton, ani tak szybkich/obciążających treningów jak 5/10k, nie mówiąc o tym, że dobrze przebiegnięta 5-tka to w zasadzie
  • Odpowiedz
383840,08 - 10,00 = 383830,08

10km z charytatywnego biegu, czas: 53 minuty. Jestem całkiem zadowolony, liczyłem na 51 ale i tak jest dobrze. Kolejnym razem poniżej 50 :D

#sztafeta #ruszmiasto

Wpis
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

384677,63 - 10,08 = 384667,55

Tak o, ten tego, ten kilometrów pykło. Fajnie tak,nie za gorąco, nie za zimno, słonecznie tak. Polecam.

#sztafeta #ruszmiasto

Wpis
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

385104,69 - 10,00 - 3,00 = 385091,69

W weekend sprawdzian na 10km - o dziwo, wyszło całkiem nieźle i niedużo brakło by złamać 45min. Pogoda była genialna do biegania, nie szedłem w "trupa", wyprzedziłem jakiegoś innego biegacza, i wiedziałem,że trzyma się mnie, tuż praktycznie za plecami - przy końcówce (z miejscowego teamu) miał sporo osób które mu towarzyszyły, usłyszałem coś typu "Dajesz Janusz, "xxx team" jest najlepszy, jedziesz z nim, końcówka jest Twoja,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

3km to takie psychologiczne przebicie 200km które były celem


@tomekkp: A ja zakończyłem miesiąc z 199 km na liczniku :) I chociaż troszkę korciło, to nie wyszedłem biegać. Cyferki z garmina nie będą mi mówić jak mam żyć :D
  • Odpowiedz
385296,62 - 12,61 = 385284,01

Ostatnie kilka treningów nie zapisało mi się poprawnie na zegarku.
Wyszedł spokojny bieg jeszcze regeneracyjny. Następnie w planie zrobić dobry wynik na 10km w czerwcu i wtedy ostry trening pod maraton w Poznaniu.
#bieganie

#
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

385551,50 - 3,90 - 2,48 - 4,03 - 5,72 - 8,02 - 7,80 - 4,06 - 8,16 - 5,14 - 4,29 - 5,73 - 4,64 - 5,86 - 8,37 - 4,07 - 6,28 - 4,43 - 4,34 - 10,53 - 7,44 - 9,76 - 10,20 - 9,03 - 5,07 = 385402,15

Dawno nic od siebie nie dodawałam, więc nadrabiam. Moje truchtanie :)

#biegajzwykopem

#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

385933,26 - 11,08 = 385922,18

Wczorajszy bieg - 11,08 - w planach interwały, niby zrobione (choć nie wszystkie), myślałem,że to zmiana pogody czy zatrucie jedzeniem, taki się czułem zmęczony, bez apetytu itd. Mówię, że "Leń" mnie dopadł, więc bez kombinowania, prosto po pracy szybkie przebranie się w strój "Roboczy" i rura na trening. Oj jak nie szło wczoraj wyjątkowo, oj jak się nie chciało i było ciężko. Okazało się,że to po prostu grypsko
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

386103,17 - 11,12 = 386092,05

I z wielkich planów wyszło jak zwykle, w planie dość mocne podbiegi a wyszło 12x100metrów lekkiego wzniesienia. Dopiero wieczorem śnieg i wiatr ustał, myślałem,że w śniegu już do końcówki roku się nie będzie biegać a tu proszę...
Dziś słoneczko, co dobrze wróży mocniejszym interwałom :)
Miłej środy!

#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

386595,09 - 11,10 - 23,22 = 386560,77

Sobota+niedziela.
Wiosno przybywaj! Cóż za sobota,aż chce się żyć! Niedziela niby słońce, niby fajnie, ale jednak chłodno. Wieczorem bieganie już w chłodzie.
Miłego poniedziałku!

#
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

387236,33 - 13,34 = 387222,99

W środę zamiast biegu ciągłego postanowiłem wrócić do interwałów, po ostatnich biegach zauważyłem,że po prostu w tym aspekcie kuleję, a inną kwestią,że trochę mi po prostu brakowało tego treningu. Krążąc w okolicy bieżni, po ok 4km biedu, po rozciąganiu wyszło takie mieszane 180/180m + 360/360m, na koniec schłodzenie i kolacja ^&^
Miłego dnia!

#sztafeta #ruszmiasto
tomekkp - 387236,33 - 13,34 = 387222,99

W środę zamiast biegu ciągłego postanowiłe...

źródło: comment_HVvD2xahFaQm3rZKBZbUbryiDpGzBEe9.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

387531,25 - 11,55 = 387519,70

W skrócie - ok 7km spokojnego truchtania, 10x skipA (ok 50-60m) i tyle samo wieloskoków + ok 2 km schłodzenia do domu.

Przy tym treningu moje adidas Duramo (7mki jakby co) mają minimum 1000km oficjalnie-na pewno więcej bo miałem je przed kupnem fenixa ale to ze 100 góra 200km dodatkowo można doliczyć.

Dość
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tomekkp: Też mam pewne obawy, ale teraz już nie ma odwrotu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ja skupiam się głównie na interwałach (1-2 razy w tygodniu) ale fakt faktem, nie przebiegłem w tym miesiącu więcej niż 20km za jednym razem. Mimo to, czuje, że nogi są mocne i mnie nie zawiodą na maratonie. Dodatkowo startuje 31 marca w PZU Półmaraton Warszawski to zobaczymy mniej więcej jak forma
  • Odpowiedz
@randall: Fajnie właśnie z tym półmaratonem powiem Ci,ale dla mnie to już za późno, 30tego bieg na 10km robię i potem już luzuję bo to 7mego kwietnia już start.
Interwały, biorąc pod uwagę tamten rok, najwięcej mi dawały chyba, i czułem się sporo mocniejszy (w grudniu chociażby na 10km czas 46 minut, a w sobotę na 5km - co prawda wiało cholernie ale 5km w 22:20 niecałe...) aniżeli dziś... Więc
  • Odpowiedz