W minionym tygodniu najazd Rosjan na Ukrainę tak mnie pochłonął, że tylko raz na rowerze byłem i to w domu - a więc nie dodaję tutaj, a i nigdzie indzie, bo mi się nie chce :)
Dzisiaj #mtb, moja traska. Odwiedzony Otrocz, Stróżna i kilka innych miejsc. Z jednym odbiciem i tam się zgubiłem :D. Spokojne 2h jazdy. Większość już względnie bez dużego błota.











Miałem jechać ze starszym młodym, ale coś mu odbiło i się tylko wkurzyłem - pojechałem sam. Piękna pogoda, gdybym pojechał wcześniej, może by było więcej, ale sam nie wiem.
A wczoraj jeszcze z drugim młodym na szosach pierwszy raz na drodze (9l). 18km. Jeszcze sporo przed nim nauki i zbierania doświadczenia, za bardzo buja rowerem, na zjeździe aż mu cały latał na boki. Masakra jakaś.